Henryk Smolarz KOWR

Henryk Smolarz: Żywność stała się bronią w rękach Rosji

Agencja Informacyjna – Opinie | Henryk Smolarz, Dyrektor Generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa: „Żywność stała się bronią w rękach Rosji, ale taką można powiedzieć odwróconą. Bo nie mamy do czynienia z sytuacją, w której żywności brakowało”.

Publikujemy fragmenty rozmowy z Henrykiem Smolarzem Dyrektorem Generalnym Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), która ukazała się 7.03.2024 r. na kanale YouTube „Dziennika Wschodniego”

Henryk Smolarz: Sytuacja na rynku w Polsce i na rynkach europejskich i światowych idzie w złym kierunku

Krzysztof Kot, Dziennik Wschodni: (…) Kolejny dzień protestów rolniczych. Zresztą te protesty cały czas trwają na granicy. Proszę powiedzieć, bo Pan też jest rolnikiem, mimo że od tego bym zaczął, udało się panu sprzedać zboże?

Henryk Smolarz, Dyrektor Generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa: Czekałem dosyć długo. Zapowiedzi były i sytuacja na rynku taka, która dawała odrobinę nadziei, ale 3 tygodnie temu dokonałem sprzedaży, sprzedałem pszenicę, natomiast nie sprzedałem rzepaku. Tutaj sytuacja na rynku w Polsce, ale również na rynkach europejskich i światowych idzie w złym kierunku. Ceny spadają i to to to bardzo gwałtownie. (…)

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa OT w Olsztynie zorganizował konkurs filmowy. Poznaj laureatów!

Jeśli chodzi o rynki podstawowe zbóż rzepaku na bardzo niskim poziomie to są ceny, które jak pamiętamy ponad 20 lat temu obowiązywały (…) Oczywiście wtedy koszty były zupełnie inne, inne były ceny paliwa, inne były ceny nawozów, inne były ceny środków produkcji ogółem mówiąc. W związku z tym teraz, jak wyliczają ekonomiści, to można liczyć tylko straty przypadające na hektar w zależności od tego, jaką roślinę produkujemy. W przypadku kukurydzy niektórzy wyliczają to nawet na 3500 tysiąca zł. W przypadku pszenicy 1500-2000 zł, rzepaku podobnie.

Rolnicy mogą liczyć tylko straty i to nie dotyczy wyłącznie Polski, ale państw europejskich. Częściowo nałożyła się na to sytuacja z Ukrainą, z pewnością nie w całości, ale ta polityka państw europejskiej wspólnoty euro wobec rynków zewnętrznych, w tym Rosji, miała na to znaczący wpływ.

Wszystko zależy od regulacji na poziomie unijnym

Dziennik Wschodni: No właśnie panie dyrektorze wy możecie coś zrobić jako Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), bo wiadomo, że rolnicy szukają ratunku, szukają pomocy. W tym momencie robicie coś będziecie robić.

Henryk Smolarz: To oczywiście zależy od regulacji regulacji na poziomie unijnym, ponieważ my administrujemy. Jesteśmy agencją wykonawczą, mimo że nazywamy się Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, to tak naprawdę krajowy ośrodek wsparcia rolnictwa powstał z połączenia dwóch organizacji, Agencji Nieruchomości Rolnych, która zajmowała się zasobem nieruchomości w kraju (…) a druga, Agencja Rynku Rolnego była taką agencją, która podejmowała interwencję. (…) Tych mechanizmów interwencji kiedyś było ponad 50, teraz jest ich mniej. To były interwencje i na rynku masła mleka w proszku, cukru, ale również i zbóż.

Ponieważ sytuacja w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o poziom cen, była w ostatnich kilkunastu nawet kilkudziesięciu latach dosyć stabilna, to nie następowały korekty poziomu interwencji. I to co było przed 30 laty, poziom interwencji na poziomie niewiele ponad 100 € za tonę pszenicy był w owym czasie przy cenach rynkowych 100 kilkudziesięciu euro poziomem bezpiecznym. Jeżeli ceny spadły poniżej tego progu następowała interwencja.

Dzisiaj, kiedy skutki inflacji, która też w całej Unii Europejskiej funkcjonowała poziom interwencji pozostał na niezmienionym na niezmienionym tym niskim poziomie euro. Ceny pszenicy były dużo wyższe, one sięgały i 400 euro, w ostatnim czasie spadły do 200 euro co już jest poziomem, który nie gwarantuje opłacalności. Ale dzisiaj nie możemy interweniować, ponieważ ten próg interwencji jest ustawiony zbyt nisko.

I teraz pytanie: jakie politycy europejscy podejmą działania? Czy ten mechanizm (interwencyjny przyp. red), który jest możliwy do zrealizowania i wszystkie państwa europejskie mają tego typu agencje wykonawcze, które mechanizmy mają i procedury przygotowane? To jest kwestia tylko pewnego oprzyrządowania prawnego, czy też znajdą się inne pomysły? Dzisiaj słyszymy o innych pomysłach, mianowicie o jakimś mechanizmie, który pozwoliłby zdjąć z rynku europejskiego nadwyżki pszenicy, rzepaku czy innych produktów i w pewnym mechanizmie wsparcia dopłacić do eksportu i przeznaczyć je dla państw, które mają. To problem z żywnością m. in. do państw afrykańskich.

(…)

Henryk Smolarz: Nie było żadnego embarga na import żywności z Rosji


Henryk Smolarz: Problem mamy taki, że ogólnie mamy nadpodaż produktów rolnych. I ja jako rolnik powiem, że rozumiem to, ale oczekuję na działania, które mogłyby zostać podjęte.

Więc jakie były rozwiązania w zamierzchłych czasach? (…) Można dokonać przerobu tych produktów i to nie tylko pszenicy na mąkę, która była przeznaczana kiedyś na produkcję spirytusu czy też na inne rodzaje przetworzenia. (…) Sytuacja na świecie jest taka, że produkcja spirytusu w Polsce stała się nieopłacalna. Mamy konkurencję na rynkach światowych, mamy import i rejony świata, w których produkcja cukru z trzciny cukrowej, a tym samym surówki spirytusowej jest tańsza. Należałoby wprowadzić odpowiednie mechanizmy bariery ograniczenia w zakresie importu tego typu produktów do Europy i regulacje.

W ostatnim czasie słyszeliśmy zapowiedzi premiera Donalda Tuska w zakresie chociażby wprowadzenia ograniczeń na import z Rosji i Białorusi, produktów rolno spożywczych i to to różnego rodzaju. Doszło do dziwnej sytuacji, w której my, kraje europejskie ustanawialiśmy kolejne sankcje jeśli chodzi o Rosję i państwa, które pozostają tutaj w ścisłej współpracy z Rosją, ograniczając im dostęp do naszego rynku, ale nie ma to odniesienia w stosunku do produktów rolniczych. (…)

Nie było żadnego embarga na import produktów rolnych. I doszło do takiej sytuacji, skoro Rosja nie mogła na przykład sprzedać nam ropy, bo były tutaj ograniczenia to wykorzystała sama ropę czy gaz do produkcji chociażby ogrodniczej.

Jak wiemy, podstawą produkcji ogrodniczej pomidorów ogórków w naszym klimacie jest energia elektryczna i ona decyduje o opłacalności tej produkcji. Więc Rosja mogąc bezpośrednio sprzedać surowców przestawiła się na produkcję we własnym państwie. Oni ten gaz, którego nie sprzedają, po prostu przerabiają na nawozy. Tak i sprzedają je dalej, czy też bezpośrednio, czy pośrednio (produkty spożywcze – red.) i to nie jest to żadną tajemnicą. (…)

Dziennik Wschodni: To kiedy to będzie zablokowane?


Henryk Smolarz: To jest decyzja polityczna. Czekamy na tę decyzję. Dobrze, że problem został zauważony i dobrze, że rolnicy też zasygnalizowali go i to nie tylko w Polsce, ale we wszystkich państwach europejskich (…) Produkt Krajowy Brutto Rosji rośnie, natomiast w państwach, które wprowadzały embargo sytuacja gospodarcza jest dużo gorsza (…) Dzisiaj te negatywne są dla nas, a nie dla tych, w których przeciwko którym był wymierzony.

Minister Rolnictwa Czesław Siekierski i Dyrektor Generalny KOWR Henryk Smolarz.

Henryk Smolarz: Protest rolników jest jak najbardziej uzasadniony


Henryk Smolarz: Rozumiem, że ten protest rolników jest jak najbardziej uzasadniony. Problem nie jest rozwiązany. (…) Kiedy polscy rolnicy ponad rok temu 1,5 roku temu protestowali, rolnicy zachodni jeszcze nie protestowali. Ja sobie wtedy zadałem pytanie, dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta, dlatego, że rolnicy zachodni, niemieccy francuscy mieli kontrakty długoterminowe i oni mi sprzedawali jeszcze po dużo wyższych cenach, ponieważ te umowy mieli wieloletnie. Natomiast nabywali środki do produkcji po niższych cenach. Dzisiaj to ich dopadło z opóźnieniem. Więc oni jakby dołączyli do tego, co było problemem wcześniej polskich rolników.

Oczywiście na to nakłada się kwestia Zielonego Ładu tych wszystkich rodzaju ograniczeń. W sytuacji, kiedy mamy do czynienia ze spadkiem dochodowości, wprowadzanie różnego rodzaju ograniczeń, które niosą za sobą dużo wyższe koszty funkcjonowania gospodarstw rolnych w sytuacji słabej kondycji ich finansowej jest przysłowiowym gwoździem do trumny. Ten temat też musi zostać rozwiązany w racjonalny sposób. Te protesty pokazują, jak ważny to jest problem.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi gościło przedstawicieli władz Republiki Uzbekistanu.

To jest pierwszy raz, kiedy tego typu protesty zyskują akceptację społeczeństwa i społeczeństwo stara się rozumieć sytuację i rozumie, że nie jest to tylko chciwość. Oczekiwanie ze strony rolników nie na pieniądze tylko na rozwiązanie systemowe, które dawałyby poczucie konsumentom również tego, że będą mieli w każdych okolicznościach, niezależnie od sytuacji politycznej, gospodarczej zapewniony dostęp do żywności. I że mimo wszystko ta żywność będzie jeszcze po przyzwoitym poziomie akceptowalnym ze strony polskiego konsumenta. I to są priorytety.

Henryk Smolarz: Żywność stała się bronią w rękach Rosji, ale taką można powiedzieć odwróconą

Henryk Smolarz: Tutaj warto uzmysłowić sobie, że to to, co kiedyś było tylko czystym hasłem, bezpieczeństwo żywnościowe dzisiaj staje się realnym problemem i wymierną wartością. Żywność stała się bronią w rękach Rosji, ale taką można powiedzieć odwróconą. Bo nie mamy do czynienia z sytuacją, w której żywności brakowało. Tylko jak zostają rozchwiane ceny i spadną, daje to efekt taki, że część produkcji może zostać ograniczona. Kiedy zostanie ograniczona wtedy ci, którzy sterują tą geopolityką, będą mogli jak się przysłowiowo mówi, otworzyć szampana. I powiedzieć „O to nam chodziło, bo dzisiaj my będziemy narzucali warunki”.

Warto dzisiaj ponieść koszty po to, żeby do takiej sytuacji dramatycznej nie dopuścić i oczekujemy na intensywne działania ze strony komisarza do spraw rolnictwa. My dzisiaj mamy w Komisji Europejskiej nardzo ważnego, a można powiedzieć najważniejszego z komisarzy, który decyduje o tym. Ale tych działań nie ma żadnych. Ja nie mówię tutaj o tym, żeby podał się do dymisji tak jak apelował o to prezes Jarosław Kaczyński, tylko żeby podjął rzeczywiste działania (…)

Te działania są potrzebne natychmiastowo. Dzisiaj tu i teraz. Oczywiście, że ten czas poprzedni rząd kupił sobie przekazując pewne środki finansowe. Być może teraz dopóki nie zostaną wypracowane rozwiązania, to tego typu działania też zostaną podjęte, ale docelowo potrzeba stworzyć mechanizmy, które będą ten rynek regulowały. Niestety mamy wspólną politykę rolną, albo stety, i ona powinna kształtować te relacje między państwami członkowskimi.


Kim jest Henryk Smolarz?

Dr inż. Henryk Smolarz – Dyrektor Generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, rolnik (posiada gospodarstwo rolne o powierzchni około 59 ha) i poseł V i VII kadencji na Sejm Rzeczpospolitej Polskiej, menadżer z wieloletnim doświadczeniem w administracji centralnej, samorządowej i biznesie. W 2005 r. został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi.

Dr inż. Henryk Smolarz jest absolwentem Wydziału Rolniczego Akademii Rolniczej w Lublinie (obecnie: Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie – University of Life Sciences in Lublin), na której to uczelni uzyskał stopień doktora nauk rolniczych. Ukończył także studia podyplomowe z zakresu prawa Unii Europejskiej i zarządzania projektami na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie (Université Marie Curie-Skłodowska, Universitas Maria Curie-Sklodowska, Maria Curie-Sklodowska University).

Na początku kariery dr inż. Henryk Smolarz został  Zastępcą Wojewódzkiego Inspektora Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Lublinie. Był m. in. wiceprezesem Agencji Rynku Rolnego (2007-2008), prezesem Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (2008-2011) oraz dyrektorem Regionalnego Centrum Energii. 10 stycznia 2024 r. został powołany na stanowisko Dyrektora Generalnego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Zapraszamy do lektury innych publikacji o tematyce gospodarczej, które znajdziesz tutaj. Agencja Informacyjna.

AI, Gospodarka, Rolnictwo /EST, zródło: Dziennik Wschodni YT, fot. KOWR/ 7.03.2024