Inwigilacja

Bruksela zrywa z tajemnicą korespondencji. Inwigilacja obejmie tylko jedną grupę

Jerzy Mosoń | Agencja Informacyjna | Parlament Europejski przedłużył 9 lipca 2026 roku obowiązywanie przepisów Chat Control 1.0, które pozwalają dostawcom usług internetowych na skanowanie niezaszyfrowanych, prywatnych wiadomości. Co to oznacza i co jeszcze szykuje użytkownikom internetu Bruksela w ramach powszechnej inwigilacji?

W przegłosowanych przepisach chodzi o poszukiwanie w rozmowach prowadzonych na  przykład na Messengerze, WhatsAppie czy w serwisie Signal materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Kłopot w tym, że przepisy unijne mające w teorii zwiększyć szanse na złapanie pedofilów, to także wytrych do inwigilacji zupełnie niezwiązanej z celem legislatorów. A do tego Bruksela pracuje nad kolejnymi regulacjami, które uczynią z tajemnicy korespondencji jedynie wspomnienie. O co dokładnie chodzi?

Większość europosłów nie chciała, by platformy internetowe skanowały prywatne rozmowy

Przyjęta w lipcu 2026 roku regulacja nazywana Chat Control 1.0 to teoretycznie tymczasowy wyjątek od unijnych przepisów o prywatności (ePrivacy), pozwalający platformom internetowym skanować wiadomości. Przepis ten wygasł 3 kwietnia 2026 r., po tym jak Parlament odrzucił jego przedłużenie 26 marca. Wyglądało na to, że sytuacja się powtórzy. Co poszło nie tak? Nie, nie chodzi o to, że europosłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej postanowili zgodzić się na większą kontrolę rozmówców w ramach Chat Control 1.0. Choć i to było zaskakujące.

Przyjęcie specjalnej procedury głosowania ułatwiło przedłużenie obowiązywania Chat Control 1.0

Okazuje się, że Parlament Europejski dwa dni przed kluczowym głosowaniem w tej sprawie przyjął przyspieszoną procedurę (pilną), co zmieniło zasady liczenia głosów. Jeśli procedura pilna jest wykorzystywana w drugim czytaniu – a tak było w tym przypadku – odrzucenie lub zmiana projektu wymaga większości absolutnej (ponad połowy wszystkich ustawowych członków Parlamentu, a nie tylko obecnych na sali). Tym samym PE przepisów nie odrzucił, choć wprowadził do nich swoje poprawki, między innymi wyłączenie z zakresu ustawy komunikacji szyfrowanej end-to-end.

Stanowisko Parlamentu (z poprawkami) trafia teraz do Rady UE, która ma 3 miesiące na jego przyjęcie. Jeśli Rada nie zgodzi się na wszystkie poprawki europosłów, sprawa trafi do tzw. procedury pojednawczej, w której Parlament i Rada będą musiały wypracować ostateczny tekst ustawy. Ale będą to tylko szczegóły, więc śruba dokręcona. To tyle à propos Chat Control 1.0.

Bruksela chce stałej inwigilacji obywateli Unii Europejskiej. Wiadomości migrantów nie będą sprawdzane?

Ważniejsze od przegłosowanego właśnie prawa między innymi Microsoftu czy Google do skanowania prywatnych rozmów użytkowników ich platform może być jednak przyjęcie innych przepisów. Chodzi o Chat Control 2.0, który nie tyle dawałby możliwość, a nakładałby obowiązek skanowania wiadomości i zdjęć obywateli Unii Europejskiej przez wszystkie platformy. Większość zapisów Chat Control 2.0 uzgodniono w pierwszej połowie 2026 r. pod cypryjską prezydencją w Radzie UE. Eksperci zwracają jednak uwagę na to, że to wprowadzenie masowej inwigilacji bez nakazu sądowego. Niepokoje może budzić także fakt, że skanowane mają być „tylko” wiadomości i zdjęcia obywateli Unii, co mocno ograniczy możliwości ścigania migrantów, którzy na terenie 27 państw trudnią się przemytem i wykorzystywaniem seksualnym ludzi. 

Jerzy Mosoń – szef Działu Gospodarka i Świat – [email protected]


Dziękujemy za przeczytanie tekstu do końca. Polecamy inne wiadomości zamieszczone na stronie internetowej www.agencja-informacyjna.com. Życzymy ciekawej lektury. Agencja Informacyjna

AI World / UE / Fot. Noel Aph / 10 lipca 2026