Jan Tabor: Ścisła ochrona lasu w przypadku szybko zmieniającego się klimatu jest praktyką niebezpieczną

Polskie lasy trzeba przygotować na nowe warunki klimatyczne: dużo gorętsze lata, bezśnieżne zimy, mniejsze opady deszczu, albo mocno skumulowane latem, co nie jest dla lasów korzystne, a także na przebudowę lasu, zmianę jego fizjonomii, zastępowanie gatunków borealnych, czyli północnych, gatunkami bardziej atlantyckimi (grabami, dębami, klonami, lipami) – mówi Jan Tabor Zastępca Dyrektora Generalnego do spraw Gospodarki Leśnej Lasów Państwowych.

Z Janem Taborem – Zastępcą Dyrektora Generalnego do spraw Gospodarki Leśnej Lasów Państwowych rozmawia Kleopatra Abu Kharouf.

Panie dyrektorze, czym dla Lasów Państwowych jest zrównoważony rozwój? Jakimi kierunkami idziecie?

Jan Tabor: Zrównoważony rozwój jest od początku powstania Lasów Państwowych. Korzystając z tego cennego elementu Polski, jakim są zasoby leśne, nie możemy sobie pozwolić na rabunkową eksploatację. Właściwie nie ma alternatywy dla racjonalnego użytkowania w taki sposób, żeby nie zabierać więcej niż nam przyroda oferuje. Zatem czy pozyskanie drewna, czy funkcje ekologiczne, to zawsze z troską o przyrodę, aby nie uszczuplić jej zasobów. Drewno jest surowcem odnawialnym. Wiemy ile są w stanie wyprodukować polskie lasy i nasze pozyskiwanie dostosowane jest do tych możliwości. Jest zawsze nieco mniejsze niż las produkuje. Dzięki temu zasoby leśne nam stale rosną.

Wszelkie działania, jakie są podejmowane, ingerencja człowieka w lasy, mogą być albo pozytywne albo negatywne. Jak Lasy Państwowe godzą: z jednej strony pozyskiwanie surowca jakim jest drewno, przy tym nieszkodzenie przyrodzie, a wręcz nawet pomaganie? Te działania mają przecież pozytywne skutki dla lasów. 

Jan Tabor: Jeśli chodzi o działalność Lasów Państwowych, zawsze realizowaliśmy ją według jednej, nadrzędnej zasady. Mamy funkcje ekologiczne, funkcje społeczne, funkcje gospodarcze. To koniunkcja tych trzech funkcji wyznacza nam finalnie to, co w lesie robimy.

Prawie 40 proc. powierzchni lasów, którymi zarządzamy to są obszary Natura 2000. To jest prawodawstwo gminy i nie pozwolibyśmy sobie na złe traktowanie tych lasów. Weszlibyśmy w konflikt z Komisją Europejską. Jest to pewna forma certyfikacji tego co robimy.

Staramy się naśladować przyrodę. Czyli jeśli sadzimy nowe pokolenie lasów, to tam gdzie są żyzne siedliska sadzimy lipy, klony, dęby. Tam gdzie są ubogie piaski sadzimy sosny, a tam gdzie jest bardzo mokro, jest torf odnawiamy to olszą albo całkowicie rezygnujemy z użytkowania. Czasami funkcje przyrodnicze są tak ważne, że nie ma potrzeby usuwania tego drzewostanu. Niech on wykonuje inne funkcje. Tą wiodącą będzie funkcja przyrodnicza.

Bliżej miast, gdzie ludzie bardzo chcą spacerować i potrzebują lasu do codziennego kontaktu,modyfikujemy gospodarkę leśną po to, by las przekształcał się powoli, w nowe pokolenie, żeby nie raził dużymi powierzchniami.

W kontekście zrównoważonego rozwoju w jaki sposób to dotyka Lasy Państwowe? Przed jakimi wyzwaniami one stoją? 

Jan Tabor: Na pewno duże wyzwania i wątpliwości dotyczą zrównoważonego rozwoju, ponieważ Komisja Europejska wprowadziła szereg nowych strategii: ochrony klimatu, różnorodności biologicznej, strategię leśną na rzecz leśnictwa, wprowadziła Zielony Ład. My zgadzamy się z tymi tezami. Trzeba lepiej chronić klimat, przyrodę, trzeba zatrzymywać wodę w lesie, szanować tę wodę, bo zmiany klimatyczne będą nam pogłębiać deficyt wody.  Natomiast co do niektórych metod mamy wątpliwości.

Pewna ochrona ścisła lasów, nie dotykanie lasów na dużych obszarach, na milionach hektarów, w przypadku szybko zmieniającego się klimatu jest praktyką niebezpieczną.

Mamy w Polsce dużo świerczyn, dużo sośnin – to są drzewostany, które w obliczu zmian klimatycznych będą chorować.

W takim razie jaki jest pomysł na rozwiązanie tej sytuacji? Z jednej strony musimy się dostosować do prawa unijnego, ale z drugiej strony nie wszędzie takie same rozwiązania się sprawdzają.

Jan Tabor: Przede wszystkim polskie lasy trzeba przygotować na nowe warunki klimatyczne: dużo gorętsze lata, bezśnieżne zimy, mniejsze opady deszczu, albo mocno skumulowane latem, co nie jest dla lasów korzystne, a także na przebudowę lasu, zmianę jego fizjonomii, zastępowanie gatunków borealnych, czyli północnych, gatunkami bardziej atlantyckimi (grabami, dębami, klonami, lipami). My to już robimy i robić będziemy, ale jest to proces powolny, długoterminowy. To właśnie jest ochrona drzewna, to jest aktywne przeciwdziałanie, śledzenie procesów, które nie zawsze oferują nam taki skutek, jaki chcielibyśmy uzyskać.

To nie są proste rzeczy i trzeba tu poważnego zastanowienia i racjonalnego podejścia. Dziękuję serdecznie za tę rozmowę. 

Rozmawiała Kleopatra Abu Abu Kharouf. Wywiad przeprowadzony podczas Szczytu Klimatycznego TOGETAIR 2022 w Warszawie.

Agencja Informacyjna, Wywiady, /SYL/, 06.05.2022