Cień Stalina nad polską literaturą

 

„Polscy pisarze w cieniu Stalina” to najnowsza książka Piotra Kitrasiewicza – pisarza i detektywa literackiego. Publikacja ukazała się nakładem oficyny LTW.

 

Książka „Polscy pisarze w cieniu Stalina” Piotra Kitrasiewicza, zawiera opowieści biograficzne o czterech twórcach, którym przyszło żyć w nieludzkich czasach: Władysławie Broniewskim, Julianie Tuwimie, Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim oraz Tadeuszu Boyu-Żeleńskim. Każdy z nich, omroczony cieniem Józefa Stalina – kremlowskiego tyrana, szedł na upokarzające kompromisy, z komunistyczną władzą w Polsce, znajdującej się wówczas pod rosyjską kontrolą, prowadzoną w ramach „projektu” Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, oraz z własną twórczością, jak również sumieniem.

 

Detektyw literacki

 

Stalinizm – to styl zarządzania, ukształtowany w latach 30. XX wieku, w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich,  pod dyktatorskimi rządami Józefa Stalina (sekretarz generalny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i jej poprzedniczek oraz premier Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, właściwie Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili radziecki rewolucjonista bolszewicki, dyktator, polityk i zbrodniarz komunistyczny pochodzenia gruzińskiego, odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi). Stalinizm to system poglądów ideologicznych i sposób kierowania partią i państwem komunistycznym oraz jego gospodarką. Sprowadzał się do rządów jednej partii za pomocą przymusu (terroru, komunizm wojenny) i propagandy oraz centralnie sterowanej gospodarki planowej.  Stalinizm przyjął formę totalitarnego ustroju społeczno-gospodarczego i politycznego – woluntarystycznej autarkii gospodarczej, połączonej z represywnym systemem pracy przymusowej, kampanijnymi formami mobilizacji mas. Stalinizm odznaczał się stałym rozszerzaniem kręgów prawdziwych i urojonych zabijanych „wrogów ludu”, brakiem konstytucyjnego pojęcia praw człowieka, powtarzalnością czystek kadrowych, wśród przywódców partyjnych i państwowych. Reprezentował skrajny centralizm biurokratyczny. Po II wojnie światowej narzucony innym państwom i partiom komunistycznym, głowie tak, gdzie w wyniku działań wojennych dotarła Armia Czerwona.

 

 

Epoka stalinowska na ziemiach polskich stawiała pisarzy w obliczu moralnych dylematów i tragicznych wyborów. Żeby istnieć jako twórcy musieli ustawiać się razem z innymi w jednym chórze piewców nowego ustroju. Na dramatyczne układy z władzą decydowali się najwięksi i dotąd niezależni, bo tacy właśnie byli szczególnie pożądani przez reżim. Tak było już w latach 1939-1941, w zajętym przez Armię Czerwoną, Lwowie, w którym Tadeusz Boy-Żeleński usiłował lawirować w obliczu najwyższego zagrożenia, z jednej strony idąc na ugodę z czerwonymi decydentami, a z drugiej kontynuując swoją wcześniejszą rolę propagatora literatury francuskiej.

 

Unikatowe „Dzieje grzechu”

 

Tak było również w pierwszym okresie powojennym, kiedy Władysław Broniewski, wcześniejszy piewca proletariatu, mający opinię niezależnego, oszukiwał samego siebie, że jego „Słowo o Stalinie” jest wielkim osiągnięciem poetyckim. Kiedy Julian Tuwim wychwalał Józefa Stalina, w przekonaniu, iż komunizm jest najlepszym „lekarstwem” na antysemityzm, a Konstanty Ildefons Gałczyński, metafizyczny liryk, starał się zadowolić władzę, żeby po prostu mieć z czego żyć.

 

„Książka „Polscy pisarze w cieniu Stalina” jest czterech wybitnych pisarzach: Władysławie Broniewskim, Julianie Tuwimie, Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim oraz Tadeuszu Boyu-Żeleńskim którzy, uwikłali się w zbrodniczy system umysłowego zniewolenia.” – Wyjaśnia Piotr Kitrasiewicz autor książki. – „Moim celem nie był rozrachunek, ani o konfrontacja z historią, raczej o ukazanie zagubienia sumień w obliczu tyranii. Wart pamiętać, że polskie społeczeństwo leczyło wówczas rany po II wojnie światowej i pragnęło otrząsnąć się z pięcioletniej grozy. Któż z ludzi pióra, mógłby powiedzieć z ręką na sercu, że z okresu stalinowskiego wyszedłby nieskalany i bez winy, aczkolwiek byli tacy, którzy nie zaprzęgli się do aparatu czerwonej propagandy, na przykład poeta Leopold Staff.” – Przypomniał  Piotr Kitrasiewicz.

 

Julian Tuwim w muzyce

 

Piotr Kitrasiewicz jest pisarzem i dziennikarzem. Studiował na Wydziale Filologii Polskiej na Uniwersytecie Warszawskim i Wydziale Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Związany z niezależnym pismem artystycznym „Enigma. Ludzie * Sztuka * Myśli” oraz “Magazynem Literackim”, w którym zajmował się detektywistyką literacką. Pracował m. in. w „Gazecie Policyjnej”, „Antenie”, portalu.pl i „Teleprogramie”. Autor tomów poezji „Cień inkwizytora” i „Kochankowie”; powieści „Jego Ekscelencja na herbatce z Goeringiem” i „Athenia. Miłość i torpeda”; dramatów „Przyjaciele Cezara” i „Morderstwo w senacie” a także szkiców literackich  „Sekrety Pisarzy”, „Pisarze zapomniani” i „Sherlock Holmes i koledzy”, książki popularnonaukowej „Rok 2012. Apokalipsa nadchodzi?” oraz zbioru recenzji literackich „Apetyt na Melpomenę”.

 

Wydawnictwo LTW (Literackie Towarzystwo Wydawnicze) specjalizuje się w literaturze historycznej i patriotycznej, wydaje także powieści kryminalne autorów zachodnich z okresu przedwojennego (np. Edgara Wallace`a) oraz wznawia literaturę sensacyjno-kryminalną z lat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (Tadeusza Kosteckiego, Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, Edmunda Niziurskiego).

 

Agencja Informacyjna, kultura /DEC/ 20.12.2021

 

 

Related Post