Barbara Gorgoń-Mróz

Barbara Mróz-Gorgoń – ekspert od wywoływania afery

Agencja Informacyjna: Donald Tusk – premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej zmagającego się gigantycznymi wyzwaniami, pochylił się troską nad promocją Polski, i uznał, że teraz najważniejsze, może dlatego, że są akurat wakacje, trzeba stworzyć nowy urząd: pełnomocnik rządu Rzeczpospolitej Polskiej ds. promocji marki Polski. Wynalazł „najlepszego specjalistę o od kształtowania marki, tych takich tradycyjnych czytelnych brandów dla firm, promocji strategicznych”, eksperta od zarządzania marką i jakością, z którym „współpracuje od dłuższego czasu”, a więc osobę sprawdzoną i godną zaufania którą okazała się prof. Barbara Mróz-Gorgoń, w ciągu 3 tygodni urzędowania decyzja okazała się jedną z największych kompromitacji rządu. Agencja Informacyjna wyjaśnia na czym polega wybuchła afera oraz prezentuje opinię, którą w tej sprawie wyraził Radosław Kazimierz Kobiałko – reżyser, scenarzysta, producent programów telewizyjnych, na portalu facebook.

Ujawniono, że prof. Barbara Mróz-Gorgoń – pełnomocnik rządu Rzeczpospolitej Polskiej ds. promocji marki Polski, jest autorką raportu „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”, który został wygenerowany automatycznie, zawiera halucynogenną treść. Barbara Mróz-Gorgoń przypisała sobie autorstwo, choć prawdopodobnie, nawet nie przeczytała dokumentu, to jednak podpisała i rozpowszechniła. To postępowanie jest kompromitujące i dyskwalifikujące, a co gorsza ośmieszające, wszystkich, którzy w tym uczestniczyli.

https://www.youtube.com/watch?v=RrAFz8nwZS0

Barbara Natalia Mróz-Gorgoń – podstawowe informacje

Barbara Natalia Mróz-Gorgoń – doktor habilitowana nauk społecznych, w dyscyplinie nauki o zarządzaniu i jakości, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu w Polsce i Uniwersytetu Kasetsart w Bangkoku, w Królestwie Tajlandii. Specjalizuje się w zarządzaniu marką (brandingu), strategiach marketingowych oraz komunikacji wizerunkowej. 29 lipca 2026 została pełnomocnikiem rządu Rzeczpospolitej Polskiej ds. promocji marki Polski, w randze sekretarz stanu. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Po ujawnieniu kompromitującego raportu „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”, którego była autorem, zawierającego szokujące i jaskrawe błędy, wygenerowane przez sztuczną inteligencję, do czego się publicznie przyznała, oświadczyła, że krytyka dokumentu to hejt i złożyła rezygnację po 3 tygodnia urzędowania 21 sierpnia 2026 roku.

Kłopoty raportu „Polaków portret własny”

Raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” został opracowany, przygotowany pod kierownictwem Barbary Mróz-Gorgoń, przez Fundację Marka Polska Think Tank i zaprezentowany 25 listopada 2025 w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, na konferencji „Przyszłość Marki Polska”. Okazało się, że dokument zawiera błędów merytorycznych i językowych i powstał dzięki generatywnej sztucznej inteligencji. Raport cechuje się niską jakością merytoryczną. Analizy ekspertów wykazały, że dokument został w niemal 90 proc. stworzony przy użyciu narzędzi AI. Prof Barbara Mróz-Gorgoń przyznała w mediach, że korzystała ze sztucznej inteligencji, tłumacząc jednak, że był to materiał roboczy „work in progres” (angielski termin tłumaczony na język polski jako „praca w procesie”), który „nigdy nie powinien pojawić się w przestrzeni publicznej”. W raporcie znalazły się kuriozalne tezy i pomyłki, takie jak m.in. twierdzenie, że młode pokolenie Polaków płynnie mówi po mandaryńsku.

„Raport Polaków własny” wywołał kryzys

W związku, z raportem „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” wybuchł kryzys wiarygodności. Problem polega na tym, że dokument znalazł się w przestrzeni publicznej, zawiera absurdalne błędy. Zaskakujące w tym wszystkim jest to, że prof. Barbara Mróz-Gorgoń – „najlepsza specjalistka” od marki może tak bardzo nie mieć pojęcia o działaniach ratunkowych, przy wychodzeniu z kryzysu. Wynikła sytuacja jest elementarna, w której należałoby zastosować chociażby zasadę 5P (sprawdzony model komunikacji kryzysowej autorstwa Adama Łaszyna, który pomaga opanować kryzys wizerunkowy i odbudować zaufanie): ❶ przykrość wyraź (lub przeproś), ❷ przyznaj się, ❸ przeciwdziałaj, ❹ popraw i ❹powetuj straty. Jeśli nawet prof. Barbara Mróz-Gorgoń („najlepszy specjalista”) nie posiada tej wiedzy, powinny ja posiadać osoby, które z nią współpracują lub zespół prasowy rządu. Inercja jest tak duża, że można podejrzewać, iż cała afera została wywołana po to aby, odwrócić uwagę mediów i opinii publicznej od innych ważnych tematów. Z danych Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że informacje na temat Barbary Mróz-Gorgoń, byłej już pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polska, w okresie od 29 lipca do 26 sierpnia 2026 roku, wygenerowały AVE (Advertising Value Equivalent), czyli ekwiwalent wartości reklamowej w wysokości 38.600.000 zł, a zatem „najlepszy ekspert” osiągną jakiś „sukces”, powiada się przecież, że „nie ważne co gadają, ważne, żeby mówili i nie przekręcali nazwiska!”.

Radosław Kobiałko – opinia, na temat afery „Polaków portret własny”

Radosław Kobiałko: „Najwybitniejsza specjalistka”, raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” pełen halucynacji, Ministerstwo Sportu i Turystyki, które go nie zamawiało, i eksperci, którzy go nie czytali. Afera Barbary Mróz-Gorgoń mówi znacznie więcej o Polsce niż „polskie płaskiz”…

Bełkot maskuje niekompetencję

Po strategicznym alignmencie stakeholderów, walidacji brand DNA, implementacji key insights, zdefiniowaniu KPI, touchpointów, frameworków i deliverables możemy już chyba zrobić finalny deep dive tej afery i ustalić jej impact na nasz national branding. Brzmi znajomo? Mniej więcej takim językiem od lat mówi część świata samozwańczych ekspertów, a Barbara Mróz-Gorgoń opanowała go naprawdę dobrze. Jej „power speeche”, którymi chwali się nawet oficjalny biogram, w publicznych wypowiedziach potrafią brzmieć chwilami jak pierwsza wersja odpowiedzi halucynującego modelu językowego: dużo słów, dużo angielszczyzny, poczucie wielkiej strategii i coraz większa trudność z ustaleniem, co właściwie zostało powiedziane. O tej aferze napisano już prawie wszystko, dlatego wolałem poczekać, aż przestaną krążyć głównie memy z „polskich płaskiz” i „tradycyjnej chlebowości”, a zaczną wychodzić dokumenty, wcześniejsze wypowiedzi i kolejne wersje tłumaczeń. 

Pokaz ogromnego rynku pseudoeksperckości

Dzisiaj w aferze Barbary Mróz-Gorgoń widzę coś znacznie ciekawszego niż kolejny przypadek fatalnego wykorzystania AI: pokaz ogromnego rynku pseudoeksperckości, który istniał długo przed ChatGPT, państwa kompletnie nieprzygotowanego do oceny jakości kupowanej wiedzy oraz ludzi, którzy potrafią sprzedać własny autorytet skuteczniej niż swoje rzeczywiste osiągnięcia. AI tym razem zrobiła im krzywdę tylko dlatego, że pozostawiła błędy tak groteskowe, iż ktoś wreszcie zaczął czytać.

Barbara Mróz-Gorgoń została 29 lipca 2026 roku przedstawiona przez Donalda Tuska – premiera Rządu Rzeczpospolitej Polskiej jako „najwybitniejsza w Polsce specjalistka od kształtowania marki”, która „współpracuje z nami od dłuższego czasu”. Kilkadziesiąt dni później podała się do dymisji po ujawnieniu raportu „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”, pod którym sama figuruje jako „kierownik merytoryczny projektu i autor raportu”. Dokument powstał z wykorzystaniem AI, co sama Barbara Mróz-Gorgoń przyznała, później tłumacząc, że był materiałem roboczym, który nie powinien trafić do przestrzeni publicznej. Tyle że wisiał publicznie przez wiele miesięcy, miał logo Ministerstwa Sportu i Turystyki, numer umowy dotyczącej zadania dofinansowanego przez resort i został oficjalnie zaprezentowany podczas wydarzenia z udziałem wiceministra.

Kompromitujące błędy w raporcie „Polaków portret własny

Błędy w raporcie „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” są chwilami tak absurdalne, że naprawdę trudno uwierzyć, iż ktokolwiek przeczytał całość przed publikacją, m. in.: ❶ Katowice znalazły się w „północnym centrum”, ❷ Wrocław na „północnym zachodzie”, ❸ pojawiły się „polskie płaskiz”, ❹ „tradycyjna chlebowość”, ❺ „OPIEKUNKA i GUARDIANKA”, ❻ „Despite rzeczywistych osiągnięć”, ❼ błędne dane gospodarcze, ❽ źle policzeni nobliści, ❾ pomylone firmy i przypisy, których numeracja wygląda jak pozostałość po kilku niezredagowanych wersjach dokumentu.

Raport „Polaków portret własny” – sprzeczności metodologiczne

Znacznie poważniejsze są w raporcie „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” sprzeczności metodologiczne. Dokument mówi o 35 zogniskowanych wywiadach grupowych, a z dalszego opisu wynika, że prawdopodobnie chodziło o 35 uczestników podzielonych na kilka grup. Warsztaty odbywały się według różnych fragmentów dokumentu w 7., 5., albo 3. miastach. Deklarowanych ponad 180 godzin nagrań nie da się pogodzić z opisanym czasem badań, z którego można rozliczyć około 42 godzin. Różne instytucje podawały też różną liczbę uczestników. To już nie są śmieszne literówki, tylko pytanie, czy na podstawie tak przygotowanego materiału można było wyciągać jakiekolwiek poważne wnioski dotyczące marki Polski.

Ministerstwo Sportu i Turystyki po trzykroć „nie”, albo po trzykroć „tak”

Ministerstwo Sportu i Turystyki zapewnia teraz, że tego konkretnego raportu „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” ❶ nie zamawiało, ❷ nie zapłaciło za niego i ❸ nie wyrażało zgody na użycie swojego logo. Na drugiej stronie dokumentu zapisano jednak, że projekt jest realizowany w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, dofinansowanego przez Ministerstwo Sportu i i Turystyki na podstawie umowy z 5 czerwca 2025 roku. Resort wydał na szerszy projekt 179 738,19 zł, więc powtarzane wszędzie zdanie, że „raport kosztował 180 tysięcy”, jest uproszczeniem. Te pieniądze obejmowały większe zadanie, nie sam 26-stronicowy PDF.

Taniec chochołów z raportem 

W grudniu 2025 roku samo Ministerstwo Sportu i Turystyki informowało jednak oficjalnie o prezentacji „Polaków Portret Własny”, określając raport jako najobszerniejsze jakościowe opracowanie przygotowane dotąd na potrzeby budowania marki narodowej. Piotr Borys – podsekretarz staniu w Ministerstwie Sportu i Turystyki z Koalicji Obywatelskiej chwalił premierę badań i dziękował Barbarze Mróz-Gorgoń za koordynację projektu, a teraz mówi, że raportu nie czytał i państwo za niego nie zapłaciło. Fundacja Marka Polska, na której stronie dokument wisiał, podkreśla dzisiaj, że nie była formalną stroną ministerialnej umowy, obecny zarząd odcina się od jego stworzenia, rzeczniczka Koalicji Obywatelskiej przyznała, że nie wie, czyim pomysłem było powołanie Barbary Mróz-Gorgoń, a prokuratura warszawska poprosiła już Ministerstwo Sportu i Turystyki o dokumentację, w tej sprawie.

Katastrofa public relations a nawet więcej

Wyszła z tego katastrofa w zakresie public relations tym zabawniejsza, że dotyczy ludzi zawodowo zajmujących się public relations, marką i komunikacją. Raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” ma autorkę Barbarę Mróz-Gorgoń, która mówi, że właściwie był wersją roboczą, Ministerstwo Sportu i Turystyki ma w raporcie swoje logo i numer umowy, ale raportu nie zamawiało, wiceminister wcześniej promował jego premierę, ale dokumentu nie czytał, a Fundacja Marka Polska publikowała dokument na własnej stronie, lecz obecny zarząd nie chce brać odpowiedzialności za jego powstanie.

Rynek analiz, strategii, audytów i eksperckich opracowań rozwija się od dziesięcioleci

Przez dziesięciolecia powstawały masy równie bezwartościowych analiz, strategii, audytów i eksperckich opracowań, tylko były napisane poprawną polszczyzną, nie zostawiały po sobie „płaskiz” nadających się do memów albo miały po kilkaset stron, więc nikomu nie chciało się sprawdzać, czy poza objętością cokolwiek w nich jest. Część chronił autorytet profesora, część nazwa instytutu, fundacji czy think tanku, a część przechodziła dlatego, że wszyscy wokół uznawali ekspertów za ekspertów, skoro przedstawiali się jako eksperci.

Rynek analiz, strategii, audytów i eksperckich opracowań – sposób działania

Rynek analiz, strategii, audytów i eksperckich opracowań rozrósł się szczególnie wraz z rozwojem think tanków, instytutów, fundacji, kongresów, rad programowych i innych towarzystw wzajemnej adoracji. Jeden instytut zleca coś drugiemu, fundacja współpracuje z think tankiem, think tank zaprasza ekspertów z zaprzyjaźnionej rady, później wszyscy spotykają się na konferencji, przedstawiają „rekomendacje”, wpisują projekt do swoich biogramów i za chwilę robią razem następny. Powstają setki „roadmap”, „insightów”, „benchmarków”, „stakeholder mappingów”, „key findings”, „brand purpose’ów”, „brand DNA”, „customer journey”, „KPI”, „targetów”, „impactów”, „frameworków”, „value propositions”, „quick wins”, „best practices” i „holistic approaches”, z których w ogromnej większości przypadków nie wynika nic poza kolejnym plikiem PDF i następną pozycją w CV (Curriculum vitae – zwięzły życiorys zawodowy, który opisuje  doświadczenie, wykształcenie i umiejętności osoby, której jest poświęcony).

Barbara Mróz-Gorgoń – sposób na pozycjonowanie

Publiczne biogramy Barbary Mróz-Gorgoń bardzo dobrze pasują do tego świata. Jest badaczką, profesorką Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, wykładowczynią, konsultantką, specjalistką od marki, strategii i rebrandingu, przewodniczącą i członkinią różnych gremiów, a w jednym z oficjalnych biogramów można przeczytać nawet, że wygłosiła ponad 20 „power speachy”. Nie zamierzam odbierać jej dorobku akademickiego, ale nadal chciałbym zobaczyć konkretną globalną markę, której wartość dzięki jej strategii wzrosła o miliardy, wielką firmę, której sukces można z tą strategią połączyć, albo międzynarodowy projekt o skali uzasadniającej określenie jej przez premiera „najwybitniejszą w Polsce specjalistką od kształtowania marki”.

Donald Tusk i jego wątpliwy sukces

Na oficjalnej stronie Strike King Barbara Mróz-Gorgoń figurowała jako dyrektor kreatywna tej federacji kickboxingu. To organizacja, która na jednej z gal planowała występ Marcina N. ps. „Maniek”, byłego lidera kiboli Wisły Kraków, prawomocnie skazanego na 10 lat więzienia za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Po publikacji dziennikarskiej do występu nie doszło. Nazwisko Barbary Mróz-Gorgoń pojawiało się także we wniosku o publiczne dofinansowanie Strike King Festival jako dyrektorki kreatywnej. Samo zajmowanie się kickboxingiem oczywiście nikogo nie dyskwalifikuje, ale jeśli Donald Tusk – premier rządu Rzeczpospolitej Polskiej przedstawia kogoś jako „najwybitniejszą” specjalistkę w kraju”, mam prawo zapytać, z jakich konkretnie sukcesów zawodowych ta wyjątkowość została wyprowadzona.

Cena za bubel

Mam też zupełnie inne spojrzenie na słynne 180.000 czy 200.000 złotych, którymi wszyscy się tak podniecają. To są ogromne pieniądze za bubel, który ostatecznie zobaczyliśmy, bo raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” w tej formie nie przedstawia praktycznie żadnej wartości. Jak na poważny projekt dotyczący marki 38-milionowego państwa, oparty na rzeczywistych badaniach jakościowych, odpowiednio dobranych respondentach, transkrypcjach, analizie, konsultacjach ekspertów, weryfikacji źródeł i profesjonalnej redakcji, 200.000 złotych nie jest natomiast żadnym wielkim budżetem.

Podejrzanie śmieszna kwota za raport

Ja za takie pieniądze nie podjąłbym się przygotowania poważnego raportu na temat marki Polski, bo samo zebranie naprawdę dobrego zespołu, przeprowadzenie badań i ich uczciwa analiza mogłyby pochłonąć większość tej kwoty. Prawdziwi eksperci od strategii, marketingu, technologii czy zarządzania, którzy potrafią zwiększać wartość dużych przedsiębiorstw, sprzedają swoją wiedzę korporacjom za pieniądze wielokrotnie większe. Jeżeli ktoś rzeczywiście posiadałby kompetencje pozwalające stworzyć światowej klasy strategię marki Polski, kwota poniżej 200.000 złotych za cały projekt nie robiłaby na mnie żadnego wrażenia, poza pytaniem, jak za taki budżet miał zostać wykonany naprawdę dobrze?

Wybitni eksperci i pseudoeksperci – różnice 

Przez lata spotykałem zawodowo ludzi odnoszących największe sukcesy w mediach, kulturze, muzyce, technologii, biznesie i marketingu, również na poziomie światowym, i bardzo rzadko spotykałem u nich potrzebę takiego językowego popisywania się. Najlepsi zwykle potrafią powiedzieć bardzo skomplikowaną rzecz tak, żeby zrozumiał ją każdy. Nie potrzebują co kilka zdań „strategic alignmentów”, „key learnings”, „cross-sectoral synergies” i „brand archetypes”, bo ich pozycję pokazują rzeczy, które zrobili. Pseudoeksperckość znacznie częściej potrzebuje języka, który ma robić wrażenie na ludziach nie do końca rozumiejących, co właśnie usłyszeli.

Szkoda wyrządzona sztucznej inteligencji

Najgorszą konsekwencją tej afery może być jednak szkoda wyrządzona mądremu korzystaniu ze sztucznej inteligencji. W czasie, gdy modne stało się już krytykowanie wszystkiego, co powstało z udziałem AI, dostaliśmy raport idealny dla ludzi, którzy nie mają pojęcia o pracy z modelami LLM: skoro AI wymyśliła „polskie płaskiz”, to znaczy, że AI jest prymitywna i produkuje bzdury.

Profesjonalna praca z modelami językowymi jest wymagająca

Modele językowe potrafią halucynować, także te najlepsze, dlatego profesjonalna praca z nimi wymaga ❶ źródeł, ❷ kontekstu, ❸ precyzyjnych poleceń, ❹ podziału zadania na etapy, ❹ sprawdzania wyników, ❺ weryfikowania danych i cytowań oraz ❻ końcowej kontroli człowieka, który odpowiada za dokument swoim nazwiskiem. Dobrze wykorzystane modele językowe potrafią ❶ analizować ogromne ilości materiału, ❷ porządkować dane jakościowe, ❸ pomagać w transkrypcjach i ❹ skracać pracę trwającą wcześniej tygodniami do dni. Raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” nie kompromituje możliwości sztucznej inteligencji, tylko kompromituje sposób jej wykorzystania i brak elementarnej kontroli rezultatu.

Poziom pozostawionych błędów sprawia wrażenie, jakby ktoś potraktował model mniej więcej poleceniem „zrób mi profesjonalny raport o marce Polski”, odebrał rezultat i uznał pracę za wykonaną. Nie wiem, jak dokładnie powstawał dokument i nie będę udawał, że znam prompty (polecenia, zapytania lub instrukcje tekstowe, którą przekazuje się sztucznej inteligencji (AI), aby wykonała określone zadanie) jego autorów, ale wiem, że profesjonalny proces weryfikacji powinien wychwycić ❶ Wrocław przeniesiony na północ Polski, ❷ nieistniejące słowa, ❸ sprzeczne liczby uczestników i ❸  rozsypującą się metodologię niezależnie od tego, czy pierwszy szkic stworzył człowiek, ChatGPT czy oba naraz.

Narzędzie nie odpowiada za kompetencje użytkownika

Negowanie możliwości sztucznej inteligencji na podstawie raportu Raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” ma mniej więcej tyle sensu, ile ocenianie możliwości komputerów na podstawie prezentacji przygotowanej przez człowieka, który pierwszy raz uruchomił PowerPointa. Narzędzie nie odpowiada za kompetencje użytkownika. Model nie podpisuje raportu własnym nazwiskiem, nie przedstawia go ministrowi, nie pobiera wynagrodzenia i nie wpisuje projektu do CV.

Konkluzje z afery

Dlatego, po całej aferze, najmniej interesują mnie już „polskie płaskiz”. Znacznie bardziej chciałbym wiedzieć, ile podobnych dokumentów państwo, samorządy, spółki publiczne, fundacje i instytuty finansowały przez ostatnie 20 lat, ile z nich naprawdę przeczytano przed odbiorem i ile faktycznie wykorzystano do czegokolwiek poza rozliczeniem projektu, konferencją oraz kolejnym wpisem w biografii eksperta.

Tym razem AI pozostawiła po sobie tak kompromitujące ślady, że ktoś w końcu zajrzał do środka.

Radosław Kobiałko

https://www.youtube.com/watch?v=NxW54l3IZrg

Radosław Kobiałko – podstawowe informacje

Radosław Kazimierz Kobiałko – reżyser, scenarzysta, producent programów telewizyjnych, koncertów, eventów, dyrektorem festiwalu Best Stream Awards. Prowadzi też podcast „Radek Kobiałko Nadaje”. Założyciel i prezes spółki medialnej Fabryka nr 1.

Radosław Kobiałko – kariera zawodowa

Radosław Kobiałko w 1989 roku współtworzył jeden z pierwszych niezależnych tygodników, a w 1992 roku – jedną z pierwszych prywatnych rozgłośni radiowych Radio O’le, której był szefem programowym. W latach 1994–95 był jednym z producentów rajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Dla telewizji Polsat wyprodukował kilkadziesiąt felietonów do programów, takich jak „Kurier TV czy „Zoom na miasto”. W 2007 był producentem kreatywnym wyborów Miss World i jedynym w historii jurorem z Polski. W 2008 roku współtworzył koncepcję prezentacji polskiej na Expo 2008 w Saragossie w Królestwie Hiszpanii. Reżyserował program „Pytanie na śniadanie: Weekend” i teleturniej „Dzieciaki górą!” w programie drugim Telewizji Polskiej, przygotowywał też m.in. wprowadzenie w Polsce cyklu nagród Mobile Music Awards i Mobile Awards

Radosław Kobiałko – biznesman 

Radosław Kobiałko jest założycielem i prezesem Fabryki nr 1 Sp. z o.o. będącej beneficjentem programu 8.1 Innowacyjna Gospodarka i realizującej projekt przewodników multimedialnych w 5. wersjach językowych, dedykowanych na telefony komórkowe, ipady i inne tablety, oparte na systemie Andrid. Od sierpnia 2013 roku współtworzy i wprowadza do kolejnych państw platformę telewizyjną OZ.

Agencja Informacyjna – podstawowe informacje

Agencja Informacyjna to medium specjalizujące się w tematyce ❶ gospodarczej, ❷ społecznej i ❸ kulturalnej. Misją Agencji Informacyjnej jest dostarczanie ważnych, interesujących i ciekawych wiadomości. Redakcja przykłada szczególna dbałość o obiektywizm przygotowywanych depesz. Komentarze są w wyraźny sposób oddzielane od informacji. Spółka zajmuje się także ❶ dostarczaniem treści (kontentu) na zamówienie, ❷ realizuje materiały na zlecenie oraz ❸ rozpowszechnia wiadomości na życzenie. Od 2022 roku Agencja Informacyjna przyznaje Nagrody OBIEKTYW, w kategoriach: gospodarka, kultura i Warszawa.

Dziękujemy za przeczytanie tekstu do końca. Polecamy inne wiadomości zamieszczone na stronie internetowej www.agencja-informacyjna.com. Życzymy interesującej lektury. Agencja Informacyjna.

AI opinie /dec/ piątek, 28 sierpnia 2026 roku, źródło: facebook – „Radek Kobiałko Nadaje”, ilustracja facebook.