Miłosz Manasterski: „Wetomat”, czyli kto tu ma problem z matematyką
Prezydent, który według rządowej narracji „tylko wetuje”, od zaprzysiężenia podpisał 245 ustaw — sześć na siedem, jakie trafiły na jego biurko. Jeśli to sabotaż, to wyjątkowo nieudolny. A jeśli to nie z prezydentem, lecz z jakością sejmowej legislacji jest coś nie tak?
Czytaj dalej:
Kiedy w 1869 roku George Westinghouse opatentował kolejowy hamulec pneumatyczny, magnat Cornelius Vanderbilt miał zbyć wynalazcę słowami, że nie traci czasu na głupców. Ówczesne koleje reklamowy się osiąganą prędkością, a hamowanie wyglądało tak, że po dachach pędzących wagonów biegali hamulcowi, dokręcający ręczne korby. Ginęli setkami. Dopiero hamulec Westinghouse’a pozwolił pociągom jeździć naprawdę szybko — właśnie dlatego, że umiały się zatrzymać. Anglosasi nieprzypadkowo nazwali fundament swojego ustroju „checks and balances”, czyli hamulce i przeciwwagi. Hamulec nie jest wrogiem podróży. Jest warunkiem, żeby dojechać do celu.
Arytmetyka „wetomatu”
Warto o tym pamiętać, kiedy słyszymy opowieść o Prezydencie Karolu Nawrockim — „wetomacie”, który rzekomo blokuje wszystko, co wyjdzie z Sejmu. Robert Biedroń ogłosił, że prezydent „zawetował rekordową liczbę ustaw”, by „podstawiać nogę temu rządowi”. Tymczasem liczby są dla tej tezy bezlitosne. Do 23 lipca prezydent podpisał 245 ustaw, zawetował 41, a kilka skierował do Trybunału Konstytucyjnego. Ponad 85 procent ustaw uchwalonych przez koalicyjną większość weszło w życie z prezydenckim podpisem — mimo, jak sam podkreśla, „bardzo krytycznej oceny sprawności i polityki prowadzonej przez obecny rząd”. — Niektórzy mają problem z matematyką i ze statystyką, nazywając mnie wetomatem — mówił Karol Nawrocki w rocznicowym wystąpieniu. Trudno o celniejszą diagnozę.
Egzamin z legislacji
Szukano już różnych porównań. Bliższa prawdy wydaje się jednak figura egzaminatora na prawo jazdy. Kiedy co siódmy kandydat nie zdaje, nikt rozsądny nie mówi, że egzaminator „oblewa wszystkich”. Pytamy raczej, dlaczego szkoła jazdy wysyła na plac manewrowy nieprzygotowanych kursantów. Bo ustawa, która wchodzi w życie, jest jak kierowca na publicznej drogę: może przejechać po nas wszystkich. Kancelaria Prezydenta wylicza zresztą przypadki, w których zawetowane ustawy wróciły do Sejmu, zostały poprawione i podpisane — weto nie kończy procesu legislacyjnego, ono go koryguje. To nie jest polityczna emocja. To kontrola jakości, ostatnia przed bramą fabryki.
Notariusz z Krakowskiego Przedmieścia?
Presja, by prezydent podpisywał wszystko, co uchwali sejmowa większość, jest dziś ogromna i wywierana zupełnie otwarcie. Tyle że prezydent zredukowany do roli notariusza („nie jestem notariuszem rządu”, przypomina Karol Nawrocki) — przestaje być potrzebny w ogóle. Konstytucja w artykule 126 mówi, że prezydent czuwa nad jej przestrzeganiem; gdyby podpis był czynnością automatyczną, wystarczyłaby pieczątka i dyżurny urzędnik. Bez realnej decyzji głowy państwa — podpis, weto albo wniosek do Trybunału — mielibyśmy ustrój, w którym wszystko, co przegłosuje doraźna większość, staje się prawem jeszcze tego samego wieczoru. Warto też pamiętać, że prezydentura to jedyny urząd w państwie obsadzany bezpośrednio głosami wszystkich Polaków. Weto nie jest więc kaprysem jednostki przeciwko demokracji — jest głosem drugiego, najbardziej demokratycznego ośrodka legitymacji. Ci, którzy dziś domagają się prezydenta-automatu, powinni pomyśleć o dniu, w którym sami znajdą się w mniejszości.
Termometr i gorączka
Liczba wet to termometr jakości sejmowej legislacji — a termometru nie rozbija się po to, żeby zbić gorączkę. Skoro co siódma ustawa nie nadawała się do podpisu, to znaczy, że co siódma była źle przygotowana, pisana na kolanie, pod polityczne zamówienie. Samo istnienie realnego weta działa zresztą jak bramkarz na boisku: napastnik celuje staranniej, gdy bramka nie stoi pusta. Ilu legislacyjnych bubli w ogóle nie napisano tylko dlatego, że rząd wie, iż na końcu procesu ktoś czyta ustawy ze zrozumieniem?
Koleje, które wyśmiały Westinghouse’a, po latach uczyniły z jego hamulca obowiązkowy standard, bo pasażerowie przestali wsiadać do pociągów, które nie umiały się zatrzymać. Pytanie na dziś nie brzmi więc, czy prezydent hamuje zbyt często. Pytanie brzmi: kto z nas wsiadłby do pociągu, z którego dla wygody maszynisty wymontowano hamulce?
Miłosz Manasterski
Agencja Informacyjna – podstawowe informacje
Agencja Informacyjna to medium specjalizujące się w tematyce ❶ gospodarczej, ❷ społecznej i ❸ kulturalnej. Misją Agencji Informacyjnej jest dostarczanie ważnych, interesujących i ciekawych wiadomości. Redakcja przykłada szczególna dbałość o obiektywizm przygotowywanych depesz. Komentarze są w wyraźny sposób oddzielane od informacji. Spółka zajmuje się także ❶ dostarczaniem treści (kontentu)na zamówienie, ❷ realizuje materiały na zlecenie oraz ❸ rozpowszechnia wiadomości na życzenie. Od 2022 roku Agencja Informacyjna przyznaje Nagrody OBIEKTYW, w kategoriach: gospodarka, kultura i Warszawa.
Dziękujemy za przeczytanie tekstu do końca. Polecamy inne wiadomości zamieszczone na stronie internetowej http://www.agencja-informacyjna.com. Życzymy interesującej lektury. Agencja Informacyjna.
AI Opinie / Miłosz Manasterski / Na zdjęciu: Prezydent RP Karol Nawrocki w Sejmie – fot. Aleksander Zieliński, Sejm RP, Wikimedia / 27 lipca 2026 roku