Film Rafała Geremka o Rzezi Woli

 

II wojna światowa składała się z dziesiątek makabrycznych epizodów. Liczba ofiar czy suma strat nie oddają prawdy, którą poznajemy dopiero kierując swoją uwagę na poszczególne sceny wojennej tragedii. Taką możliwość daje nowy film Rafała Geremka „Operacja Saybusch”, którego pokaz odbył się 23 kwietnia 2019 r. w Galerii Delfiny na warszawskim Powiślu.

Nowy dokument w reżyserii Rafała Geremka powstał dla TVP Historia. Naziści we wrześniu 1940 roku rozpoczęli planowe wysiedlenia rdzennej ludności polskiej ziemi żywieckiej, do której domów sprowadzano Niemców zamieszkałych wcześniej na terenach zajętych przez ZSRS na mocy traktatu Ribentrop-Mołotow. Był to,  niemal zupełnie zapomniany dzisiaj dowód na ścisłą współpracę hitlerowskich Niemiec ze Związkiem Sowieckim. Sowieci w latach 1940-1941 umożliwiali emigrację ludności pochodzenia niemieckiego z Wołynia, Besarabii Bukowiny i Galicji na tereny okupowane pod hasłem „Heim ins Reich”  – „Powrót do Rzeszy”.

Reżyser Rafał Geremek wykorzystał w filmie unikalne fotografie oraz dotarł do naocznych świadków. Jego bohaterowie z wojennego dzieciństwa zapamiętali grozę i głód towarzyszące masowym wysiedleniom.

W ramach „Operacji Saybusch” pozbawiono domów i majątku 20 tys. osób. Polskich górali, których przerzucano na tereny Generalnej Guberni pozostawiając bez żadnego wsparcia.

Dodatkowo okupacyjne niemieckie władze wśród miejscowej ludności rozpuszczały plotki, że wygnańcy są kryminalistami. I bez tego zła sytuacja materialna na Mazowszu czy Lubelszczyźnie nie sprzyjały hojności i solidarnego wsparcia dla uchodźców. Ponadto aż 8 tys. osób przesiedlono wewnętrznie na terenie Żywiecczyzny, z zadaniem pełnienia przez nich służby dla  niemieckich „nadludzi”. Dzieci o cechach „aryjskich” zabierano rodzicom i wysyłano do Rzeszy, aby je odciąć od korzeni i zgermanizować.

Zagrabione domy i gospodarstwa otrzymali nowi niemieccy gospodarze. Przesiedleńcy z ZSRS mieli tworzyć modelowe niemieckie społeczeństwo chłopskie. Miało się ono opierać na czystości, porządku, kulcie przyrody i witalności zgodnie z dewizą agrarnego skrzydła NSDAP „Blut und boden” – „Krew i ziemia”.

„– Nowi właściciele szybko wczuli się w rolę nadludzi, wprowadzając brutalną segregację – mówił Rafał Geremek podczas pokazu filmowego. – Polacy, którzy zostali, byli traktowani jak niewolnicy – często w swoich własnych domach przejętych przez nowych panów.”

Pozbawieni domów nad głową i jakiegokolwiek wsparcia wysiedleni mieszkańcy Żywiecczyzny podejmowali ryzyko powrotów do rodzinnych stron. Podróżowali pieszo, przechodzili wpław rzeki,  mając nadzieję, że w swojej małej ojczyźnie uda się im ukryć i przeczekać wojenną zawieruchę. Niestety, jak ujawnia film Rafała Geremka, dla wielu z nich nadzieja ta okazała się płonną – powracających na swoje rodzinne ziemie górali Niemcy po schwytaniu wysyłali na śmierć do obozów koncentracyjnych.

Aktion Saybusch zakończyła się zimą 1940 roku. Przeciwko akcji protestował Generalny Gubernator Hans Frank, twierdzący, iż jego „królestwo” jest przeludnione i nie jest w stanie przyjąć tylu głodnych ludzi. Nie zatrzymało to prowadzenia wysiedleń, tyle, że od 1941 roku Polaków z Żywiecczyzny kierowano do pracy przymusowej w obrębie ziem wcielonych do Rzeszy. Taki  los spotkał w sumie kilkadziesiąt tysięcy osób.

Wątpliwą satysfakcję może sprawić fakt, ze germańska arkadia chłopów była klęską.

Niemcy w większości reprezentowali niższą kulturę rolną od Polaków, nie potrafili sobie poradzić z uprawą w warunkach górskich. Eksperyment społeczny zakończył się w 1945 r. kiedy nadciągający front sowiecki w 1945 roku zmusił niemieckich „nadludzi” do ucieczki. Niewiele pomogło to powracającym po wojnie góralom. Bardzo często ich domy zostały zniszczone przez uciekinierów lub celowo wyburzone przez Niemców w ramach komasacji gospodarstw. Chcąc nie chcąc górale opuszczali znów Żywiecczyznę, godząc się na zasiedlenie tak zwanych „ziem odzyskanych”, często Opolszczyzny. Ironią losu jest fakt, że niemieccy osadnicy z Żywiecczyzny po II wojnie światowej uznali siebie za „wypędzonych”.

Partnerem premiery filmu były Fundacja XBW Ignacego Krasickiego oraz Fundacja XX Czartoryskich.

Agencja Informacyjna

 

Agencja InformacyjnaKultura /IWK/ 23.04.2019