Jerzy Wysocki: Czwarta władza i jej wynaturzenia
Agencja Informacyjna: Tak zwany „złoty’ trójpodział władzy wyróżnia władze: ustawodawczą, wykonawczą i sadownicza. W XIX wieku powstała w sposób nieformalny czwarta władza czyli media takie jak: prasa, radio, telewizja oraz Internet. Odgrywają one w państwie demokratycznym bardzo ważna role. Jerzy Wysocki – medioznawca i publicysta Jerzy Wysocki uważa, że dziennikarstwo zmierza w złym kierunku. Czwarta władza ulega daleko idącemu wynaturzeniu, przez co traci swoje pierwotne znaczenie. Jerzy Wysocki swoją opinię ilustruje konkretnym przykładem.
Media jako 4. Władza spełnia kilka ważnych funkcji: ❶ funkcja kontrolna (watchdog) – monitorowanie działalności polityków, urzędników i instytucji publicznych oraz ujawnianie nadużyć, korupcji czy łamania prawa, ❷ kształtowanie opinii publicznej – dostarczanie informacji i komentowanie wydarzeń, co wpływa na świadomość obywateli i ich postawy, ❸ funkcja informacyjna i edukacyjna – przekazywanie rzetelnej wiedzy o procesach społecznych, gospodarczych i politycznych, ❹ tworzenie platformy debaty – umożliwianie konfrontowania różnych poglądów oraz wyrażania opinii przez społeczeństwo.
Czytaj dalej:
Jerzy Wysocki: Poszczególne media stały się partyjnymi tubami, a występujący w nich dziennikarze tylko dla niepoznaki skrywają swoje polityczne sympatie. I nie chodzi o ideowy odcień, zespół wartości, lecz o wyraźnie partyjną linię. Medioznawcy zwracają uwagę, że wynika to z zapotrzebowania na media tożsamościowe. W tle jest więc rynkowa kalkulacja, pozyskiwanie czytelnika i widza za wszelką cenę. Zapewne dotyczy to także materiałów dziennikarskich, w których emocje są ważniejsze od faktów, a brak nawet próby obiektywnego opisania problemu. To się dobrze czyta i z zapartym tchem ogląda.
Kanał Zero szuka sensacji
W telewizyjnym programie na internetowym Kanał Zero (który żywi się bulwersującymi tematami lub tak je przedstawia) postanowiono rozprawić się z siecią handlową Żabka. Sieć przebojem podbija rynek i stale rośnie, z natury więc wzbudza zainteresowanie i różne emocje. Na pewno jest to fenomen, ale nie to zainteresowało dziennikarzy. Zainteresowała ich krzywda ludzka, która dużo lepiej się sprzedaje. Nawet gdy jest jednostkowa lub urojona.
6 niezadowolonych pań i 1 mąż
I tak na ekranie pojawia się 6 pań – to franczyzobiorczynie, czyli osoby prowadzące sklepy sieci Żabka, przy wsparciu centrali, ale na własny rachunek, w ramach własnej działalności gospodarczej. Znalazł się, a nawet wystąpił, mąż jednej z tych pań. To, co łączy bohaterów programu, to niezadowolenie ze współpracy z Grupą Żabka. Panie narzekają na wszystko: że nie miały świadomości skali obowiązków i w praktyce muszą pracować dużo dłużej niż na typowym etacie, że cierpią na tym rodzina i zdrowie, że rozliczenia nie są jasne, a wręcz niekorzystne, co prowadzi do zadłużenia, a nie do zysków, których się spodziewały…
Dysonans przekazu medialnego, a rzeczywistość
Padają mocne sugestie: wyzysk, niewolnictwo. Niezależnie od emocji wniosek jest jasny i prosty: na takim modelu franczyzowym nie da się zarobić. I z takim silnym wrażeniem zostaje widz po obejrzeniu programu. Po czym idzie do pobliskiego sklepu sieci Żabka po drobne zakupy, bo tak jest najwygodniej. Wracając, tak sobie myśli: skoro to taki nieopłacalny biznes, to dlaczego w okolicy działają już dwie Żabki, a trzecia się otwiera? A może to te panie po prostu nie podołały biznesowemu wyzwaniu i pretensje powinny mieć tylko do siebie? A ilu jest zadowolonych franczyzobiorców, skoro sklepy funkcjonują?
Od dziesięcioleci rośnie liczna franczyzobiorców Grupy Żabka
Jak niby wytłumaczyć, że sklepów sieci Żabka przybywa? W 2020 roku było ich niecałe 7.000, po kolejnych 3. latach około 10.000, a w 2026 roku jest już ponad 13.000. Jak wytłumaczyć, że są nowi chętni na prowadzenie sklepu w tym franczyzowym modelu, a niektórzy otwierają kolejne lokalizacje. To w końcu jak to jest, kto w tej sprawie ma rację: sześć pań czy dane z rynku?
Sześć pań i mąż jednej z nich? Trudno, nie udało się. Tak to już w biznesie bywa
Nie trzeba raportu światowej firmy doradczej takiej jak KPMG, Deloitte czy PwC, by stwierdzić, że to opłacalny biznes, skoro rośnie jak na drożdżach, a kolejne osoby otwierają sklepy. A sześć pań i mąż jednej z nich? Trudno, nie udało się. Tak to już w biznesie bywa. Zabrakło predyspozycji, dobrej kalkulacji, determinacji… Może zrządzenie losu, niezawinione przeszkody. Na wolnym rynku nie ma gwarancji sukcesu – gdyby były, rynek nie byłby wolny.
Dyktatura klikalności
Według danych przedstawionych przez państwowy Główny Urząd Statystyczny(GUs) rocznie w Polsce otwiera się 300–360 tys. podmiotów gospodarczych, a zamyka 190–220 tys. Blisko jedna trzecia firm nie jest w stanie przetrwać dłużej niż rok. To nie tylko 6 pań, takich niezadowolonych franczyzobiorców jest pewnie więcej. To naturalne. Ale kogoś, komu się udało i kto nie narzeka, udałoby się przecież pokazać i oddać mu głos. No ale po co? Zaburzyłby tylko narrację, osłabił z góry założoną tezę, emocje by opadły. No i „klikalność” by spadła, co przekłada się na kasę. Takie mamy dziennikarstwo. I nie wystarczy w programie wspomnieć, że poglądy gości mogą być niereprezentatywne. I tak zostaje ogólne wrażenie.
Różne „human stories” i każda prawdziwa
Fajnie się czyta i ogląda emocjonalne „human stories”, które zalewają media w Polsce. Kiedyś, na przestrzeni kilku tygodni, pojawiły się dwa artykuły o tym, jak żyje się na tzw. osiedlach łanowych pod Warszawą. Chodziło o ciągnące się w polu szeregowce, które postawił deweloper, bo ziemia od rolnika była tam tania. Jeden materiał – rzecz jasna, z licznymi wypowiedziami mieszkańców – pokazywał, że w tego typu inwestycjach żyje się fatalnie. Uciążliwy dojazd do Warszawy, brak elementarnej infrastruktury na miejscu – nieutwardzona droga, brak kanalizacji, kilometry do najbliższego sklepu, apteki, szkoły. Do tego jakieś nieprzyjemne zapachy z okolicznych pól, i to nie spalin, tak bliskich nosom narzekających mieszkańców. Drugi artykuł, w niby też poważnym medium – rzecz jasna, z licznymi wypowiedziami mieszkańców – pokazywał, że na takich osiedlach żyje się całkiem fajnie. Cisza, zapach pól uprawnych, świeże powietrze i przestrzeń, a zwłaszcza cena segmentu z ogródkiem, za którą w Warszawie można mieć tylko małe mieszkanko w blokowisku z widokiem na inne takie same budynki.
Wyraziste tezy zabijają prawdę
I jaka jest prawda o takich szeregowcach w polu? Dla każdego inna. Gdyby stworzyć materiał uwzględniający racje obu stron, byłby on widocznie nudny, a ludzie lubią wyraziste tezy. Dlatego w mediach najpierw jest teza redaktora, a później praca dziennikarska, mająca tę tezę ponad wszelką wątpliwość udowodnić. Wszystko ma być białe lub czarne, żadnych odcieni szarości. Może nie białe lub czarne – lepiej w krzykliwych, wyzywających barwach, w kolorach walących po oczach.
Jerzy Wysocki
Jerzy Wysocki – podstawowe informacje
Jerzy Wysocki – dziennikarz, wydawca, przedsiębiorca w branży public relations. Jest absolwentem Wydziału Filozofii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W latach 80. XX wieku, działacz opozycji demokratycznej, uczestnik strajków studenckich i robotniczych, dziennikarz pism podziemnych (m.in. tygodnik „Wola”). Działacz NZS (Niezależne Zrzeszenie Studentów 1981-1987), członek komitetu organizacyjnego i sprawozdawca prasowy obrad „Okrągłego Stołu” (1989). Współzałożyciel Forum Prawicy Demokratycznej (1990), działacz Kongresu Liberalno-Demokratycznego (1991–1994). W 2011 roku odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Jerzy Wysocki – aktywność w mediach
Jerzy Wysocki pracował w tygodnikach: „Ład” (1987–1991), „Spotkania” (1991), „Młoda Polska” (1990). W latach 1991-1996 był zastępcą redaktora naczelnego dziennika „Życie Warszawy” (1991-1996). W latach 1996-2001 pełnił funkcję prezes zarządu Domu Wydawniczego „Wolne Słowo” – wydawcy dziennika „Życie” (1996-2001), a w latach 1998-2001 prezes zarządu Agencji Reklamowej „Życie”. Od 2001 roku dyrektor generalny „Business & Media Consulting”.
Jerzy Wysocki – książki i publicystyka
Jerzy Wysocki opublikował następujące książki: „Głos cynika. Terapia liberalna” i „Głos liberała. Epoka homo plus”. Publikuje na portalach internetowych Wprost, Warsaw Enterprise Institute i Obserwator Gospodarczy.
https://www.youtube.com/watch?v=_zl6Y17jdy8
Agencja Informacyjna – podstawowe informacje
Agencja Informacyjna to medium specjalizujące się w tematyce ❶ gospodarczej, ❷ społecznej i ❸ kulturalnej. Misją Agencji Informacyjnej jest dostarczanie ważnych, interesujących i ciekawych wiadomości. Redakcja przykłada szczególna dbałość o obiektywizm przygotowywanych depesz. Komentarze są w wyraźny sposób oddzielane od informacji. Spółka zajmuje się także ❶ dostarczaniem treści (kontentu)na zamówienie, ❷ realizuje materiały na zlecenie oraz ❸ rozpowszechnia wiadomości na życzenie. Od 2022 roku Agencja Informacyjna przyznaje Nagrody OBIEKTYW, w kategoriach: gospodarka, kultura i Warszawa.
Dziękujemy za przeczytanie tekstu do końca. Polecamy inne wiadomości zamieszczone na stronie internetowej www.agencja-informacyjna.com. Życzymy interesującej lektury. Agencja Informacyjna.
AI opinie /art./ środa, 13 października 2026, źródło: www.pracodawcagodnyzaufania.pl