Coraz liczniejsze ataki nożowników. Czy „krwawy piątek” to tylko plotka?

Agencja Informacyjna | Jerzy Mosoń: Początek października 2026 roku zostanie zapamiętamy w Polsce jako okres największych ataków z użyciem noży. Być może jednak najgorsze jeszcze przed nami. Jeśli wierzyć informacjom pojawiającym się w sieci, ataki z użyciem białej broni to nie odosobnione przypadki, a zorganizowana akcja, której moment kulminacyjny ma przypaść właśnie na piątek 9 października 2026 roku. Do szczególnych obaw mają prawo nauczyciele i opiekunowie dzieci. Oto dlaczego.

W ostatnich dniach na Mazowszu doszło do dwóch poważnych aktów przemocy w szkołach. Trzeciemu atakowi udało się zapobiec. Wszystkie odbyły się z użyciem białej broni. Nożownicy grasowali jednak także w innych miejscach.

Nastoletni nożownicy atakowali w szkołach. Nie obyło się bez ofiar

W czwartek 7 października w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-letni były uczeń zaatakował trzy osoby. W następstwie ataku zmarła jedna z nich: 37-letnia woźna. Dzień wcześniej w szkole w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób — pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne. 

Tego samego dnia policja w Sierpcu zaalarmowana przez nauczyciela interweniowała w sprawie innego nożownika – tym razem udało się zapobiec tragedii, bo wcześniej 17-latek pochwalił się w szkole, że planuje komuś zrobić krzywdę — relacjonował podczas konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Przy zatrzymanym znaleziono dwa noże oraz zabezpieczono materiał dowodowy, który wskazuje, że niedoszły napastnik szukał w internecie informacji, jak zorganizować krwawą jatkę.

Szaleniec z nożem sterroryzował zakład fryzjerski. Policyjne kule dosięgnęły także przypadkową osobę

Również w czwartek do niebezpiecznej sytuacji doszło w Szamotułach (woj. Wielkopolskie). Do jednego z zakładów fryzjerskich na tamtejszym rynku wtargnął agresywny 34-letni mężczyzna z nożem. Stamtąd wybiegł w kierunku ulicy Wronieckiej. Przybyli na interwencję policjanci kilkukrotnie użyli paralizatora przeciw mężczyźnie, ale nie zrobiło to na nim wrażenia. Agresor błyskawicznie ruszył na funkcjonariuszy. Wtedy padły policyjne strzały. Niestety podczas interwencji raniona została także przypadkowa osoba. Po zatrzymaniu nożownika okazało się, że był on poszukiwany do osadzenia w zakładzie karnym, za wyrok w sprawie dotyczącej narkotyków. 

Ostatni z przypadków ataku z użyciem noża to de facto incydent, który zapoczątkował wszystkie tego typu ataki w mijającym tygodniu. Miał on miejsce we wtorek 6 października tuż przed godziną 22.00, przy ulicy Gustawa Daniłowskiego na warszawskich Bielanach. Wszystko zaczęło się od wezwania straży miejskiej do pijących alkohol i hałasujących mężczyzn. Panowie zatrzymywali też przechodniów. Gdy patrol dotarł na miejsce sytuacja była już bardzo poważna. W kierunku pijącej grupki biegł z nożem rozjuszony mężczyzna. Agresor zdążył nawet wymierzyć cios w kierunku jednego z imprezowiczów, ale ten zdążył zrobić unik. Chwilę później funkcjonariusze obezwładnili 36-letniego napastnika, a następnie przekazali policji.

Czy wrócił „Niebieski Wieloryb”. Za ile tragedii może być odpowiedzialny osobliwy „challenge”?

Choć opisane wydarzenia mogą wydawać się niepowiązane, w czwartek 8 października zaczęły pojawiać się informacje, że ataki nożowników, a przynajmniej niektóre z nich (spod Wyszkowa i z Ostrołęki) mogą mieć ze sobą więcej wspólnego niż można by się spodziewać. Tak przynajmniej wynika z rozmów prowadzonych przez rodziców dzieci mających wiedzieć nieco więcej, o tym, co było podłożem ataków. Chodzi o rzekomą grupę działającą na jednym z popularnych komunikatorów, gdzie miał powstać nietypowy, krwawy „challenge” (wyzwanie) o nazwie: „Niebieski Wieloryb”. Zgodnie z zasadami tej „gry” osoba wychodząca ze szkoły miała zranić nożem jak najwięcej osób. Po raz pierwszy informacje o „Niebieskim Wielorybie” pojawiły się w 2017 roku. „Gra” polegała wówczas na podejmowaniu się coraz groźniejszych wyzwań. Obecnie policja weryfikuję tę wersję motywu nożowników. Istnieje jednak również drugi, zbliżony scenariusz, którym także muszą zająć się służby.  

„Krwawy piątek” może pochłonąć 60 ofiar. Czy to wyzwanie czy zlecenie?

Być może pogłoski o powrocie „Niebieskiego Wieloryba” nie są wyssane z palca. Okazuje się bowiem, że równocześnie wraz ze spekulacjami dotyczącymi nowego przerażającego wyzwania, pojawia się nieco konkretów dotyczących finału planowanych zabójstw. Dotyczyć mają szkół, a do ich kulminacji ma dojść w piątek 9 października. To wówczas internauci zmanipulowani przez autorów „gry” chcą wykończyć 60 osób. 

Warto jednak pamiętać, że wszystkie te informacje krążą w środowiskach dotkniętych tragediami, a ich weryfikacja jest niezwykle trudna. Młodzież wymienia je między sobą, co potęguje poczucie strachu. Nie należy także wykluczyć śladu obcych służb i prób oddziaływania na internautów poprzez neurolingwistyczne programowanie. 

Jerzy Mosoń – szef Działu Gospodarka i Świat – [email protected]


Dziękujemy za przeczytanie tekstu do końca. Polecamy inne wiadomości zamieszczone na stronie internetowej www.agencja-informacyjna.com. Życzymy ciekawej lektury. Agencja Informacyjna

AI Life / Jerzy Mosoń / Źródła: „Miejski Reporter, „Interia”, „Super Express” / Fot. Mart Produktion / 8.10.2026