Tomasz Sypniewski: Wraz z marginalizacją religii szkoła traci ważną przestrzeń wychowania
Ograniczenie lekcji religii do jednej godziny tygodniowo, pogorszenie sytuacji zawodowej katechetów oraz zmiany w organizacji zajęć sprawiają, że nauczyciele religii wchodzą w nowy rok szkolny z poczuciem niepewności – pisze Tomasz Sypniewski, nauczyciel religii w IX LO im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie i członek Stowarzyszenia Katechetów Świeckich. Jego zdaniem stawką obecnych zmian jest nie tylko przyszłość katechezy szkolnej, lecz także wychowawcza rola szkoły.
Czytaj dalej
Tomasz Sypniewski dla w-Akcji: Postępuje marginalizacja lekcji religii
Sypniewski w Miesięczniku Katolickim w-Akcji zwraca uwagę, że rozpoczynający się 1 września rok szkolny przynosi kolejne zmiany w polskiej edukacji, związane m.in. z reformą określaną jako „Kompas Jutra”, nowymi podstawami programowymi, edukacją zdrowotną oraz zmianami dotyczącymi języka polskiego i kanonu lektur.
Zdaniem autora równolegle postępuje marginalizacja lekcji religii. W ostatnich latach wprowadzono m.in. zasadę niewliczania oceny z religii do średniej, możliwość umieszczania zajęć na początku lub końcu dnia lekcyjnego oraz łączenia uczniów z różnych klas. Najpoważniejszą zmianą, w jego ocenie, jest ograniczenie wymiaru nauczania religii do jednej godziny tygodniowo.
Sypniewski przypomina także o orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego kwestionujących zgodność części tych rozwiązań z ustawą o systemie oświaty, Konstytucją RP i konkordatem, m.in. ze względu na sposób przeprowadzenia zmian bez wymaganego porozumienia z Kościołami i związkami wyznaniowymi.
Autor przywołuje dane przekazane przez minister edukacji Barbarę Nowacką, według których liczba nauczycieli religii zmniejszyła się z 27 393 do 22 876, a więc o 4517 osób, czyli 16,5 proc.
Jak zaznacza, oficjalne statystyki nie pokazują całej skali problemu. Część katechetów korzysta z urlopów dla poratowania zdrowia lub świadczeń kompensacyjnych, inni stracili część etatu, muszą pracować w kilku szkołach albo zdobywać dodatkowe kwalifikacje do nauczania innych przedmiotów.
Sam Sypniewski informuje, że ukończenie studiów podyplomowych z informatyki pozwoliło mu przejąć część godzin z tego przedmiotu po ograniczeniu liczby lekcji religii. Dzięki temu pozostali katecheci pracujący z nim w IX LO w Warszawie mogli zachować swoje etaty. Jak podkreśla, w wielu szkołach podobne rozwiązanie nie było jednak możliwe.
Katecheci między szkołami
Jednym z problemów jest również organizacja pracy nauczycieli religii. Sypniewski opisuje sytuacje, w których katecheci prowadzą kilka godzin w różnych placówkach, mają wielogodzinne „okienka”, a lekcje religii są umieszczane przede wszystkim na pierwszych i ostatnich godzinach.
Według autora ma to bezpośredni wpływ również na udział uczniów w zajęciach. W przypadku młodzieży dojeżdżającej dodatkowa godzina oczekiwania na katechezę albo późniejszy powrót do domu może skłaniać rodziców i uczniów do rezygnacji z lekcji niezależnie od ich stosunku do samej religii.
Sypniewski zwraca ponadto uwagę na konsekwencje niewliczania oceny z religii do średniej. Jak pisze, część uczniów zaczęła traktować przedmiot jako zajęcia, które nie przynoszą wymiernych korzyści szkolnych. Jednocześnie dostrzega w tej sytuacji także pozytywną stronę: młodzi ludzie, którzy mimo tych zmian pozostają na katechezie, coraz częściej uczestniczą w niej z własnego wyboru.
„Młodzi potrzebują rozmowy o wartościach”
Zdaniem nauczyciela szczególnego znaczenia nabiera dziś wychowawcza rola katechezy. Sypniewski wskazuje na problemy samotności młodych ludzi, kryzysów psychicznych, uzależnienia od smartfonów, presji rówieśniczej, rozpadu relacji rodzinnych i braku autorytetów.
Jak zauważa, uczniowie potrzebują rozmowy o miłości, rodzinie, odpowiedzialności, bezpieczeństwie, relacjach i sensie życia. Lekcja religii może być jedną z przestrzeni takich rozmów.
„Katecheta nie jest psychologiem ani terapeutą. Jest jednak wychowawcą, który może wysłuchać i wskazać perspektywę” – podkreśla autor.
W jego ocenie ograniczanie obecności religii w szkole może oznaczać także osłabienie edukacji aksjologicznej. Sypniewski przekonuje, że szkoła nie powinna ograniczać się do przekazywania informacji i rozwijania kompetencji, lecz ma również pomagać młodemu człowiekowi w dojrzewaniu i rozumieniu świata wartości.
Zwraca również uwagę, że znajomość Biblii i chrześcijaństwa jest istotna dla rozumienia polskiej literatury, sztuki i historii.
Apel o solidarność z katechetami
Sypniewski apeluje również o większe wsparcie dla katechetów ze strony duchownych, rodziców i całych wspólnot parafialnych. Jak zaznacza, nie chodzi jedynie o obronę miejsc pracy, ale o potwierdzenie znaczenia misji wychowawczej nauczycieli religii.
Jego zdaniem większą rolę mogą odegrać również rodzice poprzez rady rodziców, kontakty z dyrekcjami szkół i aktywne uczestnictwo w życiu społeczności szkolnej.
Pomimo poczucia niepewności i zmęczenia autor dostrzega wśród katechetów silne przekonanie o sensie wykonywanej pracy. „Kocham swoją pracę, zależy mi na każdym uczniu” – przywołuje jedną z wypowiedzi, która, jak zaznacza, dobrze oddaje nastawienie wielu nauczycieli religii.
„Przyszłość katechezy nie rozstrzygnie się wyłącznie w ministerialnych gabinetach. Rozstrzygnie się także w rodzinach, szkołach, parafiach i w sercach młodych ludzi. I dlatego walka o katechezę jest w istocie pytaniem o to, jakiego człowieka chcemy wychować” – podsumowuje Tomasz Sypniewski.
Tomasz Sypniewski jest nauczycielem religii w IX Liceum Ogólnokształcącym im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie oraz członkiem Stowarzyszenia Katechetów Świeckich.
Artykuł Tomasza Sypniewskiego „Katecheci na marginesie. Co polska szkoła traci razem z religią?” został opublikowany w nowym numerze (7-8/26) „Miesięcznika Katolickiego w-Akcji”, wydawanym przez Grupę Medialną Logos należącą do Diecezji Świdnickiej. „Miesięcznik Katolicki w-Akcji” jest największym bezpłatnym pismem katolickim w regionie i dociera do około 50 tys. odbiorców.
AI Opinie /GML / Zródło: Miesięcznik Katolicki w-Akcji nr 7-8/26 / 2.09.2026