Leon XIV

To nie jest „kościelna instrukcja w sprawie sztucznej inteligencji”. Publicystyczne odczytanie pierwszej encykliki Leona XIV

Pierwsza encyklika Leona XIV „Magnifica humanitas” nie jest dokumentem o technologii, lecz o człowieku – przekonuje Krzysztof Kotowicz, nowy rzecznik diecezji świdnickiej, w publicystycznym komentarzu opublikowanym na łamach miesięcznika katolickiego „w-Akcji” (nr 6/26). Autor odczytuje papieski dokument jako przesłanie skierowane „do każdego człowieka i do całej ludzkości”, a jego oś widzi w biblijnym kontraście między wieżą Babel a murami Jerozolimy.

Tekst zatytułowany „Nowa wieża Babel czy nowe miasto Boga i ludzkości” ma charakter publicystyczny – jest osobistym odczytaniem encykliki przez autora jako publicystę i, jak sam pisze, „wierzącego pośród wierzących”, a nie oficjalną wypowiedzią w pełnionej przez niego od niedawna funkcji rzecznika diecezji świdnickiej.

Kotowicz już na wstępie porządkuje oczekiwania wobec ogłoszonego 15 maja dokumentu papieskiego: „Na wstępie jedno zastrzeżenie: ten tekst nie jest o platformach cyfrowych, algorytmach, komunikatorach, biznesie i mediach, bo «Magnifica humanitas» nie jest «kościelną instrukcją w sprawie sztucznej inteligencji». W centrum papieskich analiz jest człowiek, a dopiero potem wszystko to, co frapuje współczesną ludzkość na niwie nowych technologii”.

Wybór „zero-jedynkowy”

Kluczem do lektury encykliki jest według autora zaproponowana przez papieża perspektywa biblijna: obraz budowy wieży Babel oraz odbudowy murów Jerozolimy za czasów Nehemiasza. Komentator widzi w tym zestawieniu odpowiedź na powszechny dziś niepokój o kierunek przemian cywilizacyjnych:

„Już na samym wstępie pierwszej swojej encykliki Leon XIV stawia perspektywę biblijną. Chce przybliżyć człowieka do odpowiedzi na coraz powszechniejszą obawę o tempo i kierunek zmian cywilizacyjnych. Papież chce nakłonić czytających «Magnifica humanitas» do zastosowania odwiecznych i uniwersalnych pryzmatów w odniesieniu do rewolucji technologicznej początku XXI wieku. Wieża Babel jest powszechnie znanym synonimem nieporozumienia, a mury Jeruzalem symbolizują nowe życie. Chciałoby się powiedzieć (w kontekście tematu encykliki), że mamy wybór «zero-jedynkowy»”.

Autor przypomina, że papież stawia współczesnym „rozstrzygające pytania, których nie można już dłużej uchylać”: dokąd zmierzamy, ku jakiemu celowi pragniemy się skierować, jaki kierunek winniśmy obrać jako wspólnota ludzka i jako narody. Zauważa przy tym, że Leon XIV dostrzega towarzyszy drogi Kościoła we wszystkich, którzy szczerze poszukują prawdy, dobra i piękna – to oni są „cennymi sprzymierzeńcami” w obronie godności każdej osoby.

„Enter” do domeny sztucznej inteligencji

Zaproszenie do współdziałania nie jest – jak podkreśla komentator – niczym nowym w nauczaniu Kościoła. Papież przywołuje bowiem klasyczne zasady katolickiej nauki społecznej: dobro wspólne, powszechne przeznaczenie dóbr, pomocniczość, solidarność i sprawiedliwość społeczną – jako czytelne kryteria wspólnej pracy nad kształtem epoki cyfrowej.

„Doświadczenie Kościoła wyprowadzone z Objawienia i poparte Tradycją (doświadczeniem) stanowi punkt wyjścia – swoisty «enter» – do wejścia w domenę sztucznej inteligencji oraz innych technologii cyfrowych czy komunikacyjnych” – pisze autor.

Zwraca też uwagę na intelektualną ostrożność papieża, który przyznaje, że każda definicja sztucznej inteligencji niesie ryzyko szybkiej dezaktualizacji. Trwale można natomiast określić, czym sztuczna inteligencja nie jest: systemy te – referuje za encykliką komentator – naśladują niektóre funkcje ludzkiej inteligencji i często przewyższają ją szybkością obliczeń, ale nie przeżywają doświadczenia, nie dojrzewają w relacjach, nie znają od wewnątrz miłości, pracy, przyjaźni i odpowiedzialności, nie mają świadomości moralnej. Ten papieski katalog Kotowicz kwituje jednym zdaniem:

„Wyczerpujący wykaz cech AI, które jednoznacznie wskazują, że sztuczna inteligencja jest mechanizmem, a nie istnieniem, nie straci na aktualności”.

Treści, które „potrząsnęły wewnętrznie”

Wracając do biblijnego kontrastu, autor odnotowuje, że papież nie poprzestaje na symbolice – w dalszej części encykliki „ukazuje w kolejnych zdaniach niezwykle szczegółowo obraz wojny, w której technologie cyfrowe zamiast łączyć i rozwijać, polaryzują i mogą prowadzić do zabijania”. To zderzenie dwóch logik: pychy budowniczych wieży Babel i cierpliwości Nehemiasza odbudowującego Jerozolimę „kawałek po kawałku”.

Najbardziej osobisty fragment komentarza dotyczy jednak końcowych stron dokumentu, poświęconych obietnicom transhumanizmu i nurtów posthumanistycznych:

„Kończąc pierwsze czytanie «Magnifica humanitas», byłem skłonny uznać, że Leon XIV wyczerpał arsenał argumentów, czy jak kto woli, rozwinął całe spektrum racji, których jest głosem w imieniu Kościoła. Tymczasem na niemal ostatnich stronach znalazłem treści, które mną… potrząsnęły wewnętrznie”.

Papież – relacjonuje autor – rozpoznaje w dążeniach do człowieczeństwa „ulepszonego i niemal odcieleśnionego” pragnienie, które dotyczy każdego: potrzebę życia pełniejszego, mniej narażonego na słabość i cierpienie. Odpowiedzią wiary nie jest jednak techniczne przekraczanie ograniczeń, lecz tajemnica Wcielenia – ruch dokładnie przeciwny: Bóg zstępujący w ludzką historię, biorący na siebie słabość człowieka i przekształcający ją w miejsce zbawienia.

„Kwintesencja przesłania o wspaniałym człowieczeństwie stworzonym przez Boga, napisanym przez Leona XIV w trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji, nie może nie być głosem Kościoła. Musi być głosem człowieka wierzącego” – konkluduje komentator.

Coś większego od technooptymizmu

W finale swojego tekstu autor przekonuje, że papieska odpowiedź na lęki epoki cyfrowej nie jest ani naiwnym optymizmem, ani motywacyjną retoryką:

„Papież Leon XIV nie zatrzymuje się w medytacji, bo mogłaby się stać jedynie czymś w rodzaju mowy motywacyjnej. Przenosi wzrok i słuch, umysł i serce człowieka na horyzont, którego ani ludzkie strategie czy maszynowe algorytmy, ani zresztą żadne inne miary czy systemy nigdy nie ogarną i nie przechwycą. Z tej dopiero perspektywy widać przewagę człowieka nad machiną nowych technologii. Udzielający się nam niekiedy pesymizm bezradności wobec prędkości, autonomizacji i efektywności wytworów ludzkiej kreatywności trafia nie na prosty i automatyczny optymizm czy technooptymizm, lecz na coś nieskończenie większego”.

Tym „nieskończenie większym” jest Eucharystia. Autor przywołuje papieską wizję Kościoła, który – karmiony Ciałem i Krwią Chrystusa – jest powołany, by wobec sieci ekonomicznych i technologicznych rodzących wykluczenie, izolację i uzależnienia „ukazywać inną miarę”: pielęgnować więzi, przywracać głos niewidocznym i ukierunkowywać procesy na godność osoby. W tej perspektywie człowiek pozostaje – jak czytamy w encyklice – „współpracownikiem w dziele stworzenia, a nie zrezygnowanym widzem procesów technologicznych”, bo żaden system obliczeniowy „nie rodzi serca zdolnego się ofiarować ani sumienia zdolnego rozeznawać dobro”.

„Magnifica humanitas” – pierwsza encyklika pontyfikatu Leona XIV, poświęcona trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji – została ogłoszona 15 maja 2026 r.

AI Opinie / Krzysztof Kotowicz / Fot. Leon XIV Edgar Beltrán, The Pillar  – Own work Wikipedia / 25.07.2025