Przedwojenny świat grodziskich Żydów

 

Przedwojenny Grätz, znany dziś jako Grodzisk Wielkopolski, swoją historią sięga drugiej połowy XIII wieku. Wtedy to, po raz pierwszy, nazwa miasta pojawiła się w oficjalnych dokumentach wydanych za panowania księcia wielkopolskiego Przemysła I. Wieś Grodisze (jak nazwano pierwotnie Grodzisk Wielkopolski) prawa miejskie nabyła dopiero pod koniec XIII lub na początku XIV wieku (spór pomiędzy historykami w tym zakresie nadal trwa). Miasto bardzo szybko się rozrastało, przybywało nowych mieszkańców, właścicieli karczm, kuźni, garncarzów i… miłośników piwa. Tych ostatnich było tak wielu, że wkrótce Grodzisk Wielkopolski stał się ośrodkiem warzenia lokalnego browaru. Kiedy wydawało się, że miastu nic nie grozi i że z roku na rok staje się coraz bardziej znaczącym na mapie Wielkopolski punktem, wybuchł pożar, który zniszczył Grodisze. Po nim, wiele lat później, miasto zdziesiątkowała dżuma. „Morowe powietrze” zniszczyło Grodisze.  Podupadł lokalny handel i rzemiosło.[1]

Grodzisk Wielkopolski w czasie swojej największej świetności, która przypadła na późny okres średniowiecza, stał się atrakcyjnym miejscem do osiedlenia w szczególności dla społeczności żydowskiej.

Pierwsze wzmianki o Żydach w Grodzisku pojawiły się już w roku 1505. W jednym z dokumentów było można dojrzeć imię „Abraham”- Żyda zamieszkującego okolice dzisiejszej ulicy Szerokiej. Grodziska ludność żydowska pochodziła głównie z „cieplejszej” części Europy: Włoch oraz Hiszpanii.

Mieszkańcy ówczesnego Grodzisza byli bardzo pozytywnie nastawieni do nowo przybyłej ludności, jednak ona sama niechętnie dążyła do asymilacji. Majętniejsi Żydzi zamieszkali w pobliżu Rynku, głównie przy dzisiejszych ulicach: Żydowskiej, Adama Mickiewicza, księdza Piotra Wawrzyniaka i księdza Czesława Tuszyńskiego. Tam, tworząc „dzielnicę żydowską” zakładali swoje geszefty, a z czasem pierwszą gminę wyznaniową, szkołę, bożnicę oraz kirkut (cmentarz żydowski).

Po wojnie ze Szwedami Żydów w Grodzisku przybywało. Według zachowanych ksiąg archiwalnych miasta pod koniec XVIII wieku mieszkało w nim 1.156 osób żydowskiego pochodzenia w 508 domach, a w 1834 roku już ponad 1.700.

Do początku XIX wieku ludność żydowska nie angażowała się w życie miasta. Wszystko jednak zmieniło się wraz z nastaniem pozytywizmu i nawoływaniem polskich literatów do walki z antysemityzmem. Hasła „pracy od postaw” oraz odrzucenia „stereotypu Żyda” rozlały się na wszystkie polskie miasta, w których społeczność żydowska była liczna. Również mieszkańcy Grodziska Wielkopolskiego wzięli je sobie do serca i bardzo chętnie, wraz z żydowskimi sąsiadami, uczestniczyli w Chanuce, Purim czy kolacjach szabasowych, jedząc chałki i pijąc wino. Był to przepiękny okres w dziejach wielokulturowego Grodziska Wielkopolskiego, którego ład i porządek pomału niszczyło widmo rozpoczęcia I, a potem II wojny światowej.

Żydzi znikali z Grodziska już pod koniec XIX i na początku XX wieku- mówi lokalny historyk, Mateusz Konopka –  Emigracja Żydów w głąb Europy Zachodniej była spowodowana tym, że szukali lepszego miejsca do życia. Osiedlali się we Francji, na terenie byłych Prus, a niektórzy drogą morską udawali się do Stanów Zjednoczonych oraz Palestyny.

 

Niezwykle ważną osobą w dziejach Grodziska Wielkopolskiego był Mojżesz Markus Mosse – lekarz żydowskiego pochodzenia, dowodzący w czasie Wiosny Ludów w roku 1848 oddziałem grodziskich kosynierów[2] oraz jego syn – Rudolf, który w 1891 roku ufundował miejski szpital, a piętnaście lat później Dom dla Starców.

„Szpital im. Marcusa Mossego w Grodzisku Wielkopolskim był jednym z projektów fundacyjnych Rudolfa Mossego i został otwarty 10 listopada 1891 roku, w 26 rocznicę śmierci ojca fundatora, dr Markusa Mossego. Szpital został wybudowany za łączną kwotę 120 000 marek. Zanim jednak rozpoczęły się prace budowlane sporządzono bardzo dokładny kosztorys. Swoje oferty składali producenci łóżek szpitalnych, systemów grzewczych, kanalizacyjnych itp. z Berlina, Kolonii, Hamburga i Wrocławia. W przypadku drobniejszych prac wykończeniowych korzystano przede wszystkim z usług grodziskich firm. We właściwym budynku znajdowało się 13 pokoi dla chorych, sala operacyjna, pokój opatrunkowy, pomieszczenie naświetlania, 2 łazienki, 4 ubikacje, 5 pokoi dla personelu i służby (…)”[3].

Rudolf Mosse nie został, jak jego ojciec medykiem, lecz zajął się działalnością finansową i drukarską. Bardzo szybko stał się zamożnym i wpływowym człowiekiem, a interesy prowadził głównie w Berlinie. I tam założył słynne wydawnictwo o nazwie Annoncen-Expedition Rudolf Mosse, a wraz z nim m.in. poczytną gazetę Berliner Tageblatt [4].

„(…) był prawdziwym filantropem. Rudolf Mosse ufundował nie tylko szpital grodziski, które nota bene funkcjonuje do dziś, ale wiele innych budynków. Pomagał biednym, zarówno Polakom, jak i Żydom (…) Mimo że urodził się i wychował w Grodzisku Wielkopolskim, to całe dorosłe życie spędził w Berlinie. Nie zapomniał jednak o swoim lokalnym patriotyzmie. Potrafił przyjechać prosto z Berlina do Grodziska po to, aby na przykład osobiście odwiedzić ubogą rodzinę, której kilka tygodni wcześniej zakupił żywność czy odnowił za własne pieniądze dom”.[5]

Im bliżej wybuchu I wojny światowej, tym liczba Żydów w Grodzisku Wielkopolskim spadała z miesiąca na miesiąc. Przed 1914 rokiem grodziski Rynek zamieszkiwało około 30 rodzin wyznania mojżeszowego.

To była niewielka garstka Żydów (…). Polscy mieszkańcy Grodziska nie chcieli u siebie Żydów. Uważali, że „zabierają im pieniądze”, że nie powinni prowadzić własnych sklepów czy warsztatów (…). Przestano nawet chodzić po porady prawne do mieszkającego przy obecnie istniejącym Muzeum Izby Tradycji Ziemi Grodziskiej starego adwokata, Izaaka Kozłowskiego (…). Wracały antyżydowskie nastroje (…) Istniejący cmentarz żydowski pomału popadał w ruinę. Nie było komu o niego dbać, nie było także odpowiednich funduszy na jego utrzymywanie. Gmina żydowska była zadłużona (…) Życie żydowskie w naturalny sposób zamierało – mówi dalej Mateusz Konopka.

Kirkut, znajdujący się obecnie na terenie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. Eugeniusza Kwiatkowskiego przy ulicy Żwirki i Wigury, istniał do jesieni 1939 roku. Wraz z wejściem do Polski nazistowskich żołnierzy, historia grodziskich Żydów dobiegła końca…

Tuż za Grodziskiem Wielkopolskim, w niewielkiej miejscowości Młyniewo, hitlerowcy utworzyli tzw. obóz przejściowy. W pierwszych trzech miesiącach 1939 roku wyłapano wszystkich Żydów z Grodziska i okolic, a następnie umieszczono ich we wspominanym obozie.

„Deportowaną ludność żydowską głównie z Grodziska Wielkopolskiego, okręgu nowotomyskiego i wolsztyńskiego umieszczano w Młyniewie, gdzie spędzali często kilka dni. W obozie nie było jedzenia, tak więc ludzie jedli to, co szybko zabrali z domu (pozwalano zabrać jeden bagaż) (…) Nigdy już nie powrócili do rodzinnego miasta”[6].

Niemcy postanowili zniszczyć każdy ślad, jaki pozostał po grodziskiej ludności żydowskiej. Rozpoczęto od zburzenia w 1940 roku murowanej synagogi (powstałej w 1822 roku), która znajdowała się przy dzisiejszym placu Wiosny Ludów, w niedalekim sąsiedztwie Ratusza. Następnie zniszczono cmentarz żydowski oraz budynek dawnej łaźni…

Nie wiadomo też dokąd dokładnie wywieziono majątek należący do przedwojennych Żydów, w tym wiele wartościowych dzieł sztuki, porcelanowych zastaw czy obraz przedstawiający białego orła, który dumnie wisiał na jednej ze ścian grodziskiej synagogi… [7]

 

Agencja Informacyjna

Ewelina RubinsteinAgencja Informacyjna, 02.09.2019

Fot. Piotr Frankowski.

 

 


Ewelina Rubinstein (Perry)

 – dziennikarka, pisarka, autorka wielu artykułów o tematyce społeczno-kulturalnej. W 2014 roku zadebiutowała mini-powieścią , dzięki której zdobyła uznanie wielu Czytelników. W 2016 roku ukazały się jej dwie kolejne książki (w tym „Jerozolima. Miasto Boga”), a w listopadzie 2017 roku reportaż „Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności”. W kwietniu br. nakładem wydawnictwa Pascal ukazała się jej najnowsza publikacja, której jest współautorką. Jej teksty publikowane są także na łamach wielu ogólnopolskich, amerykańskich czasopism oraz portalach internetowych. Współpracuje z Telewizją Polską, ogólnopolską Agencją Informacyjną w Warszawie oraz z jedną z gazet z San Francisco. Wielokrotnie nagradzana i nominowana w krajowych konkursach dziennikarskich.

 


 

[1]                                 Paweł Anders, Grodzisk Wielkopolski, Poznań 1995, s. 19

[2]                                 Bogusław Polak, Grodzisk Wielkopolski – Zarys Dziejów. Grodzisk Wlkp., 1990, s. 34-35

[3]                                 ŻIH, Dział Dokumentacji Zabytków, Piotr Bartkowiak, Rola i działalność mniejszości żydowskiej w Grodzisku Wlkp. w XIX i XX wieku, „Grodziskie Zeszyty Historyczne” 2003, nr 11, s. 37.

[4]                                 Paweł Anders…, s. 83

[5]                                 Rafał Majcherek, „Głos Wolsztyński”: Wielki filantrop, nr 12, rok 1998

[6]                                 Zenon Wartel “Grodziskie Zeszyty Historyczne – Obóz hitlerowski w Młyniewie k. Grodziska Wielkopolskiego”

[7]                                 Piotr Bartkowiak, Rola i działalność mniejszości żydowskiej w Grodzisku Wlkp. w XIX i XX wieku, „Grodziskie Zeszyty Historyczne” 2003, nr 11, s. 114

Related Post