Grzegorz Przemyk – historia jego mordu

 

Film „Żeby nie było śladów”, którego reżyserem jest Jan Paweł Matuszyński opowiada o jednej z najgłośniejszych zbrodni komunistycznej, w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej – brutalnym pobiciu maturzysty Grzegorza Przemyka, przez Milicję Obywatelską, co doprowadziło do śmierci nastolatka. Scenariusz powstał na podstawie wątków z książki-reportażu Cezarego Łazarewicza.

 

12 maja 1983 roku osiemnastoletni poeta Grzegorz Przemyk, został zatrzymany przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej na Placu Zamkowym w Warszawie. Licealista świętował z kolegami zdanie matury. Wcześniej, 3 maja 1983 roku, pobito matkę zatrzymanego – poetkę Barbarę Sadowską, znaną opozycjonistkę i przeciwniczkę systemu komunistycznego, działającą w Prymasowskim Komitecie Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom.

 

 

Grzegorz Przemyk został brutalnie pobity w komisariacie (już nieistniejącym) na warszawskim Starym Mieście, przy ulicy Jezuickiej. 14 maja 1983 roku zmarł w warszawskim szpitalu, w wyniku obrażeń narządów jamy brzusznej. Pobicie zostało zaplanowane. Miało być zemstą za opozycyjną działalność matki – Barbary Sadowskiej. Milicjanci dostali rozkaz tak bić Grzegorza Przemyka aby nie było widocznych zewnętrznych śladów pobicia. Odszedł 3 dni przed 19. urodzinami. Była to jedna z najgłośniejszych zbrodni lat 80. XX wieku w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Prawda o tej sprawie była ukrywana przez władze komunistyczne, a nad fałszowaniem historii pracowała rzesza pracowników służby bezpieczeństwa. Mimo, że po wielu latach, udało się ustalić faktyczny przebieg wydarzeń oraz precyzyjnie ustalić wszystkich sprawców, wymiar sprawiedliwości nie skazał nikogo, podobnie jak w żadnej innej zbrodni komunistycznej.

 

Matka Grzegorza PrzemykaBarbara Sadowska powiedziała o tragedii: „Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości.”

 

 

W październiku 2017 roku ukazała się książka Cezarego Łazarewicza „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”. Cezary Łazarewicz w swojej książce-reportażu szczegółowo opisał historię Grzegorza Przemyka od zatrzymania po wydarzenia, które nastąpiły potem. Autor otrzymał za tę książkę Nagrodę Literacką NIKE w 2017 roku. Temat doczekał się też wielu innych opisów, m. in. Juliusz Erazm Bolek – laureat Światowego Dnia Poezji ustanowionego przez UNESCO napisał poemat „Corrida. Sprawa prawa do śmiechu” o zamordowaniu Grzegorza Przemyka i wszystkich dalszych wydarzeniach, związanych z tym mordem. Utwór został wyróżniony nagrodą „Wiersz Roku 2017” przez Związek Pisarzy Katolickich. Później publikacja wygrała konkurs „Książka Roku 2017” przez Związek Literatów na Mazowszu, a autor otrzymał nagrodę „Złote Pióro”. Juliusz Erazm Bolek był rówieśnikiem Grzegorza Przemyka dzięki temu poemat „Corrida” został zbudowany na olbrzymim empatycznym ładunku, ukazując cynizm, bezwzględność i brutalność komunistycznego systemu w Polsce.

 

“Corrida” Książką Roku

 

„Zbrodnia komunistyczna dokonana na Grzegorzu Przemyku nie była jedyna. Jednak w żadnej innej władze PRL-u nie wykazały się takim zaangażowaniem w zacieraniu i fałszowaniu prawdziwego przebiegu wypadków.” – Wspomina Juliusz Erazm Bolek – autor poematu „Corrida” poświęconego zamordowaniu Grzegorza Przemyka. – „Być może kto powie, że to była incydentalna sprawa, jednak ja uważam, że ta tragiczna historia, która, jak żadna inna, ukazała prawdziwą twarz despotycznego systemu stworzonego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego i współpracujących z nim bandytów w mundurach. Pogrzeb zgromadził wielotysięczny tłum, który przerodził się w wielką milczącą manifestacje. Myślę, że to właśnie przez ten mord komuniści ostatecznie przegrali. Śmierć Grzegorza Przemyka poza tragicznym politycznym wymiarze ma wiele innych skutków, należy pamiętać, że zamordowano poetę, który był co prawda nastolatkiem, jednak jego talent literacki był porównywalny z do twórczości Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Fakt, że mimo iż znano sprawców mordu Grzegorza Przemyka przez ponad 30 lat nie zostali oni skazani obnaża prawdę o skorumpowaniu tak zwanego wymiaru sprawiedliwości, który przetrwał mimo zmianie systemu społeczno-politycznego w Polsce.” – Wspomina Juliusz Erazm Bolek – autor poematu „Corrida” poświęconego zamordowaniu Grzegorza Przemyka.

 

Od lipca 2020 roku w Warszawie i na Śląsku trwały zdjęcia do filmu opartego na książce–reportażu „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka” Cezarego Łazarewicza. Po temat sięgnął reżyser – Jan Paweł Matuszyński, znany z takich filmów jak obsypywana nagrodami na całym świecie „Ostatnia Rodzina”, czy uznawanego serialu „Król” na podstawie powieści Szczepana Twardocha. „Uważam, że przypomnienie i opowiedzenie historii Grzegorza Przemyka jest nam dzisiaj szczególnie potrzebne. Zainteresowały mnie także wątki rodzinne. Książka Cezarego Łazarewicza dała temu impuls. Zrobiły na mnie wrażenie słowa dziennikarza, że rozpoczął pracę nad książką, bo poczuł, że list, który napisała matka chłopaka, Barbara Sadowska, był skierowany także do niego; poczuł, że jest właściwym człowiekiem, by po tę historię sięgnąć. A ja poczułem, że chciałbym właśnie tę historię przenieść na ekran.” – Opowiada o swojej produkcji Jan Paweł Matuszyński – reżyser „Żeby nie było śladów”. „Na pewno nie chcę nikogo oceniać i uważam, że kino historyczne, czy w ogóle szerzej kino, robi się nie po to, żeby wskazywać, kto był dobry, a kto zły. Chciałbym pokazać zawiłość i niejednoznaczność ówczesnych postaw i sytuacji, z kilku perspektyw.” – Wyjaśnia Paweł Matuszyński – reżyser „Żeby nie było śladów”.

 

 

Nad scenariuszem filmu „Żeby nie było śladów” pracowała Kaja Krawczyk-Wnuk. Natomiast Cezary Łazarewicz – autor książki-reportażu o mordzie Grzegorza Przemyka” był jednym z głównych konsultantów filmu. Główne role w filmie „Żeby nie było śladów” zagrali: Tomasz Ziętek, Sandra Korzeniak i Mateusz Górski, który wcielił się w postać Grzegorza Przemyka. Był to pierwszy występ tego młodego aktora na dużym ekranie, w tak znaczącej roli. Jak poinformował Aurum Film – producent „Żeby nie było śladów”, w filmie wystąpią również między innymi: Jacek Braciak, Agnieszka Grochowska, Robert Więckiewicz, Aleksandra Konieczna, Adam Bobik oraz Tomasz Kot.

 

Agencja Informacyjna, Kultura /SYL/ 3.05.2021

Related Post