Claude Monet i jego choroba

 

Jak bardzo choroba oczu, jednego z najsłynniejszych impresjonistów na świecie, zmieniła losy europejskiej sztuki?

Gdyby nie Claude Monet, to być może, termin „impresjonizm” nigdy by nie powstał. Najsłynniejszy obraz tego francuskiego malarza (żyjącego na przełomie XIX i XX wieku) pt.: „Impresja, wschód słońca” wyznaczył nowy kierunek w kulturze europejskiej. Kiedy obraz eksponowano na wystawie w Paryżu w roku 1874 nie przypuszczano, że zmieni losy nie tylko światowego malarstwa, ale także literatury czy muzyki.

Nazwę impresjonizm w sensie satyrycznym wprowadził Louis Leroy, krytyk sztuki i dziennikarz.

W jednym z kwietniowych numerów humorystycznego dziennika „Le Charivari” (wyd. 1874 r.) Leroy (trochę dla zabawy, trochę dla przekory (?)) nazwał obraz Monet’a „impresją”. Termin spodobał się natychmiast, a twórca nowej nazwy z pewnością nie spodziewał się takiego sukcesu. Sukcesu, który na zawsze odmienił sztukę…

***

Wiele lat później, kiedy Monet przekroczył sześćdziesiątkę, zaczął odczuwać zmiany w postrzeganiu kolorów.

Barwy stały mniej intensywne i wyraziste. W 1912 roku zdiagnozowano u Moneta jaskrę jądrową w obu oczach. Choroba, którą na początku malarz bagatelizował, stała się poważnym utrudnieniem nie tylko w codziennym funkcjonowaniu artysty, ale głównie w twórczości. Wraz z rozwojem jaskry zmienił się styl obrazów Moneta. Kolory stały się „błotniste” z przewagą purpurowych, zielonych i niebieskich odcieni. Widać to szczególnie w cyklu „Lilii wodnych” (1918- 1922), które doskonale manifestują efekt postępu jego choroby. Po 1915 roku prace Moneta stały się bardziej abstrakcyjne w wyniku używania przez niego wyrazistych czerwono- żółtych tonów. „Jego rozpoznawalne poczucie atmosfery i światła zniknęło, podobnie jak światło niebieskie, typowe dla jego wcześniejszych prac”.

W 1913 roku malarz odwiedził Richarda Liebreicha, niemieckiego okulistę. Doktor interesował się sztuką i to do tego stopnia, że opublikował w ważnym piśmie medycznym artykuł na temat wpływu choroby oczu na malarzy J. M. W. Turnera oraz A. E. Mulready’ego. Liebreich zalecił operację zaćmy prawego oka, ale Monet odmówił. Powiedział: „Wolę jak najlepiej wykorzystać mój słaby wzrok, bo przynajmniej choć trochę widzę rzeczy, które kocham”. Dał tym samym do zrozumienia, że póki widzi (cokolwiek) będzie tworzył. Jeśli zaś całkowicie straci wzrok, to po prostu przestanie to robić. Niektórzy biografowie i znawcy sztuki twierdzą, że w okresie nasilenia choroby prace Moneta były słabe. Trudno się jednak temu dziwić. Artysta widział z dnia na dzień coraz gorzej, a jego świat zaczęła przysłaniać mgła. Był nieszczęśliwy i coraz poważniej zaczynał rozważać operację usunięcia zaćmy.

W 1923 roku, w wieku 82 lat, malarz przeszedł dwie operacje okulistyczne.

Tuż po nich czuł się zawiedziony i uważał, że rekonwalescencja jest dla niego czymś niedobrym, czymś co tylko odciąga go od pracy. W desperacji próbował nawet zedrzeć bandaże z oczu. W liście opublikowanym w „The Artist’s Eyes” przez Michaela Marmora i Jamesa Ravina (2009 r. ), do jego chirurga Charlesa Couteli, Monet lamentował:

„To był największy cios, jaki otrzymałem od życia i bardzo żałuję, że zdecydowałem się na tę śmiertelną operację (…)”.

By Nadar - -, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=788412
Claude Monet – fot. Nadar – -, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=788412

Monet, mimo noszenia okularów specjalistycznych, wciąż narzekał na widzenie, a tym samym na spostrzeganie otaczających go barw. Jego twórczość stała się całkowicie inna od tej, jaką wszyscy pamiętali i znali. Pewnego dnia napisał do swoje przyjaciela M. Eldera:

„Ostatecznie muszę uznać, że psuję swoje obrazy (…), nie jestem w stanie zrobić już nic dobrego. Zniszczyłem więc kilka swoich paneli. Teraz jestem prawie ślepy i muszę zrezygnować z pracy. To trudne, ale tak właśnie jest: smutny koniec pomimo mojego dobrego zdrowia!”.

Uważa się niekiedy, że Monet nie potrafił po prostu pogodzić się z upływem czasu, a nie z samą chorobą i operacją zaćmy. Nie ma jednak wątpliwości co do tego, że widzenie malarza znacznie się zmieniło, a życie „z mgłą” było niezwykle uciążliwe.

„Niekiedy, po usunięciu zaćmy, pacjenci potrafią dostrzec światło UV, które jest niewidoczne dla osób zdrowych. Dlatego twórczość Moneta tak bardzo się zmieniła”

 

– pisze brytyjski dziennik „The Guardian”. Dodaje także, że

„gdyby nie operacja nie udałoby mu się ukończyć swojego ostatniego dzieła z cyklu „Nenufary”. Poza tym stwierdzono u niego złośliwego raka lewego oka, który był nieuleczalny”.

Claude Monet zmarł w wieku 86 lat, 5 grudnia 1926 roku. Został pochowany na cmentarzu w Givernie – malowniczej, niewielkiej miejscowości, w której mieszkał i malował. Każdego roku do francuskiej Giverny przybywa tysiące turystów. Wszyscy chcą nie tylko odwiedzić grób wielkiego impresjonisty, ale przede wszystkim na własne oczy zobaczyć dom i ogród Claude’a Moneta oraz krajobrazy, które chyba każdy widział kiedyś na reprodukcjach jego obrazów – mostek, lilie wodne i przepiękny ogród…

 

Agencja Informacyjna

Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna, Kultura 11.12.2018

Ilustracja: Claude Monet “Lilie wodne” 1906 r., olej na płótnie, Instytut Sztuki w Chicago, Mr. i Mrs. Martin A. Ryerson Collection.

Related Post