Jan Lechoń – talent, obłęd i brak samoakceptacji.

Jan Lechoń – talent, obłęd i brak samoakceptacji.

  Pisarz Jarosław Iwaszkiewicz, mimo wielkiej sympatii do poety Jana Lechonia, wielokrotnie i to nawet w obecności zupełnie obcych osób, nazywał go idiotą, snobem, a czasami „niezrównoważonym dupkiem”. Podobno tylko w duecie przyjaźń ma szansę na przetrwanie. Przy trzech osobach zawsze dwóch jest bliżej ze sobą niż ten trzeci. A przy pięciu (mowa bowiem o tzw. „wielkiej piątce skamandrytów)? Jan Lechoń był najbliżej ze Antonim Słonimskim, Julian Tuwim z Kazimierzem Wierzyńskim, Jarosława Iwaszkiewicza drażniło u…

Czytaj więcej