„Zimna wojna” idzie po Oskary

Można zrobić ambitny, czarno-biały film i ściągnąć przed ekrany setki tysięcy Polaków. Można, chociaż będzie łatwiej jeśli najpierw otrzymamy Cezara za reżyserię w Cannes. „Zimna wojna” tryumfuje w polskich kinach.

„Zimna wojna” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego miała premierę 8 czerwca. Film był wcześniej prezentowany w oficjalnym konkursie w Cannes i został nagrodzony za najlepszą reżyserię. Choć mija już ponad miesiąc od jej oficjalnej prezentacji film nie schodzi z ekranów polskich kin. W ciągu dwóch tygodni od premiery odnotowano blisko 300 tysięcy widzów.

Według box office do 1 lipca „Zimną wojnę” obejrzało w krajowych kinach już 513 510 widzów.

Warto dodać, że daje to „Zimnej wojnie” w najnowszym zestawieniu drugie miejsce pod względem łącznej liczby widzów w polskim box office – wyprzedzają ją popkulturowy „Jurassic World: Upadłe królestwo” (628 tys. widzów).   Polski ilm ciągle pozostaje na wielkich ekranach dystrybuowany w największej liczbie kopii (265 – przy 253 kopiach „Jurassic Word”) i zdobywa kolejną publiczność. Co czyni ten trudny, ambitny film tak atrakcyjnym i popularnym?

Świetne, mroczne zdjęcia, wysmakowana muzyka, znakomici aktorzy (prócz głównych bohaterów zapamiętacie kreacje Agaty Kuleszy i Borysa Szyca) – mówi redaktor naczelny Agencji Informacyjnej Miłosz Manasterski. – Cudowna muzyka Marcina Maseckiego z folkowym tłem i hipnotyzujący głos Joanny Kulig. Opowiadając o gorącym i głębokim uczuciu łączącym dwoje ludzi film przekazuje jednocześnie okrucieństwo i opresję czasów stalinowskich. To jeden z niewielu filmów polskich, które doskonale przybliżają bolesną historię PRL widzom europejskim. Widzom, który przyjdą obejrzeć love story a nie kolejny wschodnioeuropejski film o świecie zza żelaznej kurtyny. Wielki punkt dla twórców filmu, że znaleźli sposób narracji który dociera skuteczniej do zagranicznych odbiorców, niż obrazy tworzone z myślą o pokazywaniu niuansów historii albo opowiadające je z perspektywy politycznego czy zbrojnego oporu wobec komunizmu – stwierdza Miłosz Manasterski. Przeczytaj całą recenzję filmu: Nierozerwalni

Nierozerwalni

Wynik „Zimnej wojny” już w Polsce dwa razy lepszy od poprzedniego filmy Pawlikowskiego – oskarowej „Idy”. A to przecież dopiero początek liczenia widzów.

Dystrybutorzy zamówili film do kin na wszystkich kontynentach.

Już niedługo w „nornalnych” a nie tylko studyjnych kinach „Zimną wojnę” będzie można obejrzeć w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, Holandii, Luxemburgu, Niemczech, Włoszech, Grecki, Austrii, Hiszpanii, Portugalii, Czechach, Szewcji, Norwegii, Finlandii, Turcji, Chinach, Japonii, Koreii Południowej, Australii i Nowej Zelandii.  Najpóźniej, bo dopiero 21 grudnia br. film trafii do kin na terenie Stanów Zjednoczonych. Taki plan amerykańskiego dystrybutora którym jest Amazon, producent filmów m. in. Woodego Allena sygnalizuje według fachowców ambicje twórców filmu. „Zimna wojna” pojawi się bowiem w kinach tuż przed ogłaszanie nominacji do Oskarów.

Tym razem film Pawła Pawlikowskiego ma walczyć w zwykłym „oskarowym” konkursie – a nie w kategorii dla filmów obcojęzycznych. Szanse są duże, bo już dzisiaj Joanna Kulig jest typowana jako jedna z kandydatek do Oskara za najlepszą rolę kobiecą.

Trzymamy kciuki!

Agencja InformacyjnaAgencja Informacyjna /EST/, 9.07.2018

Related Post