Zabił się, aby świat usłyszał o niemieckim okrucieństwie

 

W niedzielę 22 lipca ulicami stolicy – już po raz siódmy – przeszedł Marsz Pamięci, upamiętniający ofiary likwidacji warszawskiego getta. W tym roku dedykowano go Szmulowi Zygielbojmowi, ponieważ od jego samobójczej śmierci, w maju, minęło dokładnie 75 lat. Data marszu również nie jest przypadkowa. To właśnie 22 lipca 1942 roku Niemcy rozpoczęli tzw. „wysiedlanie” mieszkańców getta.

 

„Nie mogę pozostać w spokoju. Nie mogę żyć, gdy resztki narodu żydowskiego w Polsce, którego jestem przedstawicielem, są likwidowane. Moi towarzysze w getcie warszawskim polegli z bronią w ręku w ostatnim bohaterskim boju. Nie było mi sądzonym zginąć tak jak oni, razem z nimi. Ale należę do nich i do ich grobów masowych. Śmiercią swoją pragnę wyrazić najsilniejszy protest przeciw bierności, z którą świat przygląda się i dopuszcza zagłady ludu żydowskiego”

– napisał w liście pożegnalnym do prezydenta RP Władysława Raczkiewicza i premiera Władysława Sikorskiego Szmul Zygielbojm (członek Rady Narodowej RP w Londynie, polityk „Bundu” oraz sekretarz generalny Sekcji Żydowskiej Centralnej Komisji Związków Zawodowych).

I zaraz po tym popełnił samobójstwo w proteście przeciwko obojętności świata wobec Holokaustu.

W niedzielę 22 lipca ulicami stolicy – już po raz siódmy- przeszedł Marsz Pamięci, upamiętniający ofiary likwidacji warszawskiego getta. W tym roku dedykowano go Szmulowi Zygielbojmowi, ponieważ od jego samobójczej śmierci, w maju, minęło dokładnie 75 lat. Data marszu również nie jest przypadkowa. To właśnie 22 lipca 1942 roku Niemcy rozpoczęli tzw. „wysiedlanie” mieszkańców getta.

Jolanta Hercog, zastępca Dyrektora do spraw Zarządzania Strategicznego Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, podkreśla, że tegoroczny Marsz poświęcony był postaci Szmula Zygielbojma, bo to on, bezskutecznie, alarmował zachodnią opinię publiczną o masowym mordowaniu Żydów na terenie okupowanej Polski. Jak mówi:

– Niemcy rozpoczęli deportację mieszkańców największego getta w Polsce, getta warszawskiego. W okresie dwóch miesięcy- wywieziono do Treblinki i zamordowano ponad trzysta tysięcy osób pochodzenia żydowskiego. Niemcy pozostawili w getcie 35. tysięcy sprawnych fizycznie mieszkańców, zmuszonych do pracy na rzecz okupanta. 19 kwietnia 1943 roku Żydzi zdecydowali z bronią w ręku walczyć o honor i godną śmierć. Po przeszło miesiącu walk powstanie stłumiono…

Tegoroczny Marsz wyruszył spod pomnika Umschlagplatz i przemierzył symboliczną trasą: ul. Stawki, Dubois, Zamenhofa, Anielewicza, Andersa, aż do samej al. Solidarności i budynku Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Umschlagplatz jest szczególnym miejscem pamięci dla Żydów

Bocznice kolei obwodowej przy ulicy Dzikiej i Stawkach służyły przed wojną jako stacja wyładunkowa Miejskich Zakładów Zaopatrywania Warszawy, które wzdłuż równoległych torowisk wybudowały rzędy drewnianych baraków magazynowych. Obok bocznicy urządzono obszerny plac zwany przeładunkowym (stąd niemiecka nazwa), a od strony Stawek wzniesiono budynek administracyjny. W 1942 roku Niemcy przekształcili to miejsce w obóz etapowy, do którego spędzano ludność żydowską przed załadowaniem do bydlęcych wagonów i wywózką do obozów zagłady. Setki ludzi zamordowano na miejscu. Odsłonięty w 1988 roku, zaprojektowany przez Hannę Szmalenberg i Władysława Klamerusa, ma kształt ściany przebitej bramą, którą zwieńczono nadprożem w kształcie macewy. Brama prowadzi na zamkniętą ścianami dziedziniec, gdzie wyryto 400 typowych imion noszonych przez Żydów i umieszczono informację, że tą drogą na śmierć w obozach zagłady w latach 1942- 43 przeszło ponad 300 tys. Żydów.

To dzięki niemu Jan Karski opowiedział światu o Holokauście

Szmul Mordechaj Zygielbojm urodził się 21 lutego 1895 r. w Borowicy. Jego ojciec, Józef (Joske) był nauczycielem, matka Hena (Henie) – krawcową. Rodzina Zygielbojmów należała do ubogich, a młody Szmul miał aż dziesięcioro (według innych źródeł – dwanaścioro) rodzeństwa. W wieku 10 lat, aby pomóc w utrzymaniu najbliższych, zatrudnił się w fabryce w Krasnymstawie (gdzie zamieszkał wraz z rodziną w 1899 r.). Początkowo pracował w stolarstwie, jednak po utracie dwóch palców u lewej ręki zaczął zarabiać jako pomocnik piekarza. W 1907 r., jako 12-letni chłopiec, wyjechał do Warszawy, gdzie zaczął wyrabiać rękawiczki. W 1914 r., w związku z wybuchem I wojny światowej, wrócił w rodzinne strony. Od 1915 r. Zygielbojmowie mieszkali w Chełmie. Tam też Szmul wstąpił do lewicowej partii żydowskiej Bund, gdzie szybko doceniono jego talenty organizacyjne i oratorskie. W 1917 r. pojechał do Lublina jako delegat na zjazd partyjny. W 1920 r. ponownie zamieszkał w stolicy, co było związane z rozwojem jego kariery zawodowej. Od 1924 r. zasiadał w komitecie centralnym partii. Wkrótce został też sekretarzem generalnym Sekcji Żydowskiej Centralnej Komisji Związków Zawodowych. Pełniący od 1927 r. obowiązki radnego Warszawy Zygielbojm – znany w środowisku Bundu jako „Artur” – dał się poznać jako trybun robotniczy. W tym czasie dużo publikował, m.in. na łamach bundowskich pism „Fołkscajtung” (w języku jidysz „Gazeta Ludowa”) i „Arbeter Fragn” („Zagadnienia Robotnicze”). W 1936 r., po m.in. rocznym pobycie w USA, Zygielbojm przeprowadził się do Łodzi. Dwa lata później wszedł do tamtejszej Rady Miejskiej. Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r., w obawie przed niemieckim aresztowaniem, Zygielbojm przedostał się do Warszawy. Tam pomagał w organizacji obrony miasta przed Niemcami, tworząc m.in. żydowskie hufce samoobrony. Po kapitulacji stolicy (28 września 1939 r.) wszedł w skład Judenratu, którym kierował Adam Czerniaków. W tym czasie rozpoczął również działalność konspiracyjną; tworzył podziemny ruch oporu żydowskiego, czym naraził się okupantom. Pod koniec 1939 r., zagrożony aresztowaniem przez Niemców, potajemnie wyjechał z Polski do Belgii. Zatrzymał się w Brukseli, gdzie m.in. wygłosił przemówienie na konferencji europejskich partii socjaldemokratycznych na temat sytuacji Żydów w okupowanej polskiej stolicy. We wrześniu 1940 r., po wcześniejszym wyjeździe z Belgii do Francji, przedostał się do USA. Zamieszkał w Nowym Jorku. Za oceanem, jako działacz Reprezentacji Bundu Polskiego w Ameryce, Zygielbojm kontynuował zabiegi informowania Zachodu o prześladowaniach ludności żydowskiej w okupowanej przez Niemców Polsce. Z ramienia władz Bundu, wiosną 1942 r., został oddelegowany do Londynu, gdzie mianowano go członkiem Rady Narodowej RP, organu doradczego prezydenta oraz rządu na emigracji. Podczas pobytu w Londynie Zygielbojm starał się nagłaśniać tragedię narodu żydowskiego. W tym celu żydowski działacz brał udział w konferencjach i spotkaniach, na których m.in. przytaczano informacje z Polski dotyczące tragicznego losu Żydów. Wieści na temat sytuacji w warszawskim getcie Zygielbojmowi na bieżąco dostarczał działacz Bundu i Rady Pomocy Żydom „Żegota” Leon Feiner. To właśnie dzięki pomocy Feinera emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego Jan Karski mógł przedostać się do getta, aby na własne oczy zobaczyć tragedię narodu żydowskiego… Relację ze swego pobytu w getcie warszawskim Karski zdał polskim władzom w Londynie w listopadzie 1942 r. Posłużyły one do stworzenia szczegółowego raportu o sytuacji Żydów w okupowanej Polsce, który został przedstawiony Brytyjczykom 25 listopada.

2 grudnia 1942 r. Karski spotkał się z Zygielbojmem, a także innym żydowskim członkiem Rady Narodowej RP na Uchodźstwie – Ignacym Schwarzbartem. Temu pierwszemu opowiedział o dramatycznym apelu przywódców żydowskich z getta, domagających się bardziej zdecydowanego działania (nie wyłączając m.in. głodówki przez brytyjskimi urzędami swych rodaków w Londynie) na rzecz przekonania aliantów do interwencji w sprawie mordowanych Żydów. Po spotkaniu z polskim kurierem Zygielbojm bezskutecznie próbował jeszcze zabiegać o pomoc dla Żydów u władz Wielkiej Brytanii i USA. Choć 10 grudnia 1942 r. Rząd RP w Londynie wydał stworzoną na podstawie relacji Karskiego notę do rządów sprzymierzonych w sprawie terroru i dyskryminacji Żydów, a tydzień później 12 państw alianckich wystosowało deklarację potępiającą masową zagładę ludności żydowskiej, działacz Rady Narodowej RP domagał się podjęcia bardziej zdecydowanych kroków na rzecz mordowanych przez Niemców rodaków. Apelował także o pomoc dla Żydów walczących w powstaniu w getcie warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 r. Po rozpoczęciu beznadziejnej walki w gettcie oraz na wiadomość o śmierci żony, również działaczki „Bundu”, Mani Rozen-Zygielbojm oraz 16-letniego syna Tuwii, którzy zostali w kraju, Zygielbojm – próbując wyjść naprzeciw oczekiwaniom Żydów z Warszawy – planował rozpocząć protest głodowy przed siedzibą brytyjskiego premiera na 10 Downing Street. Jeden z przyjaciół, Isaac Deutscher, przekonał go jednak, że wspomniany akt poświęcenia będzie bezcelowy, ponieważ władze nie dopuszczą do nagłośnienia głodówki.

12 maja, w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, Zygielbojm popełnił samobójstwo (wśród przyczyn zgonu wymienia się m.in. otrucie gazem). Decyzję o odebraniu sobie życia uzasadnił w liście pożegnalnym datowanym na 11 maja, adresowanym do prezydenta Władysława Raczkiewicza i premiera, gen. Władysława Sikorskiego.


***
Organizowany od 2012 roku Marsz Pamięci przywołuje pamięć o tysiącach ofiar niemieckiego terroru, którzy zginęli w czasie istnienia getta, w czasie powstania i w akcjach likwidacyjnych.

 

Agencja InformacyjnaEwelina Rubinstein, Agencja Informacyjna, 24.07.2018

Fot. נחלת הכלל, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=877582

Related Post