Kamil Skitek: Bo bariery mamy przede wszystkim w głowach

 

„Bycie osobą niepełnosprawną nie jest wyrokiem. Nie jest też wyróżnieniem. Jest po prostu czymś, co powoduje, że trzeba wymagać od siebie więcej niż od innych. Jeżeli czegoś chcemy, róbmy to. Nie czekajmy na lepszy dzień, na to, że los może sam się odmieni. Pamiętajmy też, że bariery mamy przede wszystkim w głowach”- mówi Kamil Skitek z Konina w rozmowie z Eweliną Rubinstein.

Kamil Skitek urodził się z mózgowym porażaniem dziecięcym. Dziś, już jako dorosły mężczyzna, nie tylko pracuje zawodowo, ale również udziela się społecznie, a ostatnio nawet wystąpił w teledysku Dominika Gudowskiego „SOVY” (promującego jeden ze swoich najnowszych utworów zatytułowanych „Powstaję z kolan”). A wszystko po to – jak sam mówi w –

„aby dać nadzieję innym niepełnosprawnym osobom i zmotywować je do działania, wychodzenia z domu, spotykania się z przyjaciółmi, pracowania, rozwijania swoich zainteresowań”.

***
Według najnowszych międzynarodowych danych prawie miliard osób na świecie jest niepełnosprawnych w następstwie psychicznych, fizycznych lub sensorycznych niesprawności. Stanowi to około 15% całej populacji. Zgodnie z Europejskim Ankietowanym Badaniem Zdrowia (European Health Interview Survey) szacuje się, że w samej tylko Polsce jest od 4 do nawet 8 mln osób niepełnosprawnych, co stanowi blisko jedną czwartą naszego społeczeństwa. Dane dotyczące osób niepełnosprawnych prawnie (posiadających prawne orzeczenie o niepełnosprawności) i biologicznie (odczuwających ograniczenie sprawności, ale nie posiadających prawnego orzeczenia) zbierane były w Polsce podczas Narodowych Spisów Powszechnych, stanowiących jedno z głównych źródeł informacji statystycznej. Obecnie przyjmuje się (zgodnie z raportem udostępnionym przez Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych), że w Polsce jest 4,7 mln osób niepełnosprawnych.

***

Kamil Skitek, mimo że jest osobą niepełnosprawną od urodzenia, pokazuje, że móc to chcieć i że warto spełniać swoje marzenia nawet wtedy, kiedy ma się nieco trudniej niż inni.

Agencja Informacyjna: Z jakiego powodu jesteś osobą niepełnosprawną?

Kamil Skitek: Urodziłem się z mózgowym porażeniem dziecięcym (tzw. MPD), które w moim przypadku objawia się porażeniem górnych i ze znaczną przewagą dolnych kończyn. Na co dzień poruszam się przy pomocy kul łokciowych i tylko dzięki mojej upartości, silnej woli oraz decyzji mojej mamy udało mi się uniknąć wózka inwalidzkiego. Niestety, ale osoby dotknięte tę chorobą bardzo często poruszają się właśnie na wózku. Ponadto choruję na astmę, przepuklinę oraz skoliozę kręgosłupa… Jest tego trochę, ale staram się o tym nie myśleć i po prostu żyć normalnie.

Na co dzień pracujesz? Pytam o to, bo dużo niepełnosprawnych osób nie jest aktywnych zawodowo. Nie chcę powiedzieć, że nie chcą pracować czy się rozwijać, ale często nie mają takich możliwości. U ciebie wygląda to inaczej.

KS: Tak, zgadza się. Miałem dużo szczęścia, że jestem aktywny zawodowo. Od kiedy skończyłem sześć lat i zobaczyłem komputer, to marzyłem o tym, żeby zostać informatykiem. Dlatego też dążyłem do tego, aby osiągnąć cel. Po wielu wyrzeczeniach, determinacji oraz ciężkiej pracy, udało mi się osiągnąć wiele rzeczy i je zrealizować. Obecnie pracuję w zawodzie jako informatyk w jednym z konińskich wydawnictw.

Udzielasz się również społecznie. Po co to robisz?

KS: Robię to, żeby pokazać, że niepełnosprawność nie musi być smutna, że można, mimo wielu ograniczeń fizycznych, realizować się nie tylko zawodowo, ale również poprzez działanie w różnych organizacjach. Ja robię bardzo dużo rzeczy i sprawia mi to wiele satysfakcji. Ze względu na moje osobiste przekonania oraz wartości, jakimi się w życiu kieruję, należę do Młodzieży Wszechpolskiej.

Nie chcę, żeby zabrzmiało to zbyt politycznie, ale jestem przekonany, że – poza zdrowiem, rodziną – niezwykle ważne jest, aby być wartościowym człowiekiem. Polakiem, który dba o swój kraj, rozumie jego cele, historię itp.

Teraz jest to dla nas oczywiste, że mówimy po polsku, ale sięgając do przeszłości, warto pamiętać, że nie zawsze mieliśmy taką swobodę, że nasi przodkowie walczyli o przetrwanie narodu i Ojczyzny. Przykładem niezwykłej postawy może być strajk dzieci z Wrześni w latach 1901- 1902, który skierowany był m.in. przeciw germanizacji szkół, głównie przeciw modlitwie i nauce religii w języku niemieckim. Pamiętamy też o Kresowiakach, a ponadto jako organizacja wspieramy dzieci z domów dziecka, promujemy akcje „Kupuj Polskie Produkty” oraz „Kocham Polskę”, która była przeprowadzana 14 lutego, aby uczcić rocznicę powstania Armii Krajowej. Uwielbiam również sport.

Kamil Skitek. Fot. Start Białystok
Fot. Start Białystok

Od sześciu lat uprawiam lekkoatletykę dla osób niepełnosprawnych. Startowałem w wielu Mistrzostwach Polski i nawet w 2016 i 2017 roku udało mi się zdobyć tytuł wicemistrza w rzucie maczugą (zamiennik oszczepu). A jak już zacząłem się chwalić, to w tym roku również obroniłem tytuł wicemistrza Polski w rzucie maczugą, jednocześnie ustanawiając nowy rekord życiowy 23.13m.

Wiem, że jeszcze wiele pracy przede mną, ale jestem wytrwały. Moim celem jest pokonanie mistrza – rekordzisty świata i złotego medalisty na paraolimpiadzie w Rio de Janeiro – Macieja Sochala. Ale do tego czasu jeszcze sporo muszę się nauczyć (śmiech).

Fot. Start Białystok
Fot. Start Białystok

Jesteś konserwatywny w swoich poglądach i tego nie kryjesz.

KS: Dlaczego miałbym o tym nie mówić lub udawać, że jest inaczej? Jestem dumny z tego, w co wierzę i nie wstydzę się w żaden sposób wyrażać publicznie swoich poglądów.

Za każdym razem powtarzam, że historia własnego kraju jest rzeczą bardzo ważną, że wyrażanie patriotyzmu nie jest złe, że to nie jest faszyzm czy komunizm, że obrona osób starszych jest tak samo ważna, jak obrona życia.

Wszelkiego życia…

Co więc powiesz osobom, które popierają złagodzenie ustawy antyaborcyjnej?

KS: Tylko tyle, że zgodnie ze zwolennikami aborcji, nie powinienem się urodzić. To bardzo przykre.

Wspomniałeś o patriotyzmie. Czym on właściwie dzisiaj jest?

KS: Dla mnie patriotyzm jest to postawa szacunku, umiłowania Ojczyzny oraz gotowość oddania za nią życia. Jestem gotowy ją bronić w każdej chwili, może nie fizycznie, bo w moim przypadku niestety, co bardzo nad tym ubolewam, jest nierealne, ale intelektualnie, jak najbardziej. Poza tym patriotyzm to także umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury, języka. Zresztą piszę o tym również na swojej stronie internetowej (niezlomnypatriota.pl).

Dlatego wystąpiłeś w teledysku „SOVY” o Żołnierzach Wyklętych?

KS: Dominik Gudowski ps. „SOVA” jest fantastycznym muzykiem i facetem. Przekaz teledysku nie był jednoznaczny. Chcieliśmy uczcić wraz z Dominikiem niezłomnych bohaterów, dzięki którym zawdzięczamy to, że jesteśmy Polakami.

Chciałem także pokazać innym osobom niepełnosprawnym lub w jakikolwiek sposób chorującym, cierpiącym że pomimo dolegliwości można normalnie żyć i spełniać marzenia. Dlatego też nie możemy się zamykać w przysłowiowych czterech ścianach.

Musimy walczyć i iść do przodu.

Wiem, że to trudne, ale wykonalne. Mówiąc nieskromnie, ja jestem tego przykładem.

 

 

Mam wrażenie, że jesteś szczęśliwą osobą, lubianą, akceptowaną. Czy kiedykolwiek zdarzyło się jednak, że spotkała ciebie jakaś przykrość tylko dlatego, że jesteś niepełnosprawny?

KS: Byłoby dziwne, gdyby było inaczej. Pewnie, że tak, to jest nieuniknione. Usłyszałem od wielu osób, że ze mnie nic nie będzie, że nie umiem chodzić, czy nie dam rady czegoś zrobić, bo jestem kaleką… Jednak ja się nie poddałem i robiłem swoje. Teraz pracuję, mam fach w ręku, jeżdżę samochodem, a oni często stoją w tym samym miejscu, gdzie byli wtedy, kiedy śmiali się ze mnie i podcinali mi przysłowiowe skrzydła. Paradoksalnie dziękuję im za to, ponieważ zmotywowali mnie do działania i udowodnienia im oraz sobie przy okazji, że jednak potrafię coś osiągnąć.

 

Agencja Informacyjna

Rozmawiała Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna, Wywiady, 1.08.2018

Zdjęcie główne: Kamil Sitek, fot. Carol Król

 

Related Post