Ewelina Rubinstein: Izraelczycy nie chcą już swojego premiera?

 

Jeszcze dwa lata temu premier Benjamin Netanjahu cieszył się dość dużym poparciem izraelskiego społeczeństwa. Wszystko jednak zmieniło się, kiedy opinia publiczna dowiedziała się o malwersacjach podatkowych szefa rządu. Obecnie obywatelom nie podoba się także to, w jaki sposób prowadzi politykę zarówno tę lokalną, jak i międzynarodową. I właśnie dlatego rusza nowy ruch lewicowy, który ma pokazać, że czas prawicowego Netanjahu dobiega końca.

***
Według izraelskiej prasy dyrektor generalny ministerstwa telekomunikacji Shlomo Filber podpisał jakiś czas temu porozumienie z policją. Szczegóły umowy nie zostały ujawnione. Wiadomo jedynie, że Filber będzie zeznawał w „Sprawie 4000”, czyli na temat łapówek wręczanych lub oferowanych przez Shaula Elovitcha, właściciela potentata telekomunikacyjnego Bezeq, w zamian za przyjęcie korzystnych dla jego firmy rozwiązań prawnych.

Zeznania Filbera bezpośrednio obciążają Elovitcha, jednak jeżeli sąd da im wiarę, to pogrążą także Beniamina Netanjahu.

Polityk miał pomagać spółce Bezeq w zamian za kreowanie pozytywnego wizerunku polityka i jego rodziny przez należące do Elovitcha, popularny portal internetowy „Walla”. Policja zajęła się też osobistymi powiązaniami między Netanjahu a Filberem. Po wyborach w 2015 r. szef rządu na pewien czas objął funkcję ministra telekomunikacji, lecz nadzór nad pracą resortu powierzył właśnie Filberowi, który w przeszłości należał do ścisłego kierownictwa Bezequ. Jako urzędnik państwowy mężczyzna dostarczał informacje swoim dawnym kolegom i umożliwiał im zarobienie setek milionów szekli pochodzących ze skarbu państwa. Obok Filbera i Elovitcha, w tej sprawie za kraty trafiło jeszcze kilku członków kierownictwa Bezequ i współpracowników premiera. Związki Netanjahu z Elovitchem przypominają inną aferę obciążającą izraelskiego premiera. Policja zaleciła postawienie szefa rządu w stan oskarżenia w „Sprawie 2000”. Według śledczych Netanjahu obiecał wesprzeć biznes magnata prasowego Arnona Mozesa w zamian za pozytywne artykuły w największych gazetach w kraju przed wyborami w 2015 r.

Nad Netanjahu – jak zauważa „The Jeruzalem Post”- ciąży też „Sprawa 1000”, czyli podejrzenie o przyjęcie prezentów o wartości ok. 250 tys. euro od bogatych Żydów z USA i Australii w zamian za pomoc w sprawach wizowych i podatkowych.

„Policja nie znalazła jedynie wystarczających dowodów, aby skierować do prokuratora generalnego „Sprawę 3000”, w której Netanjahu podejrzewany był o przyjęcie łapówek od niemieckiego producenta okrętów podwodnych”- czytamy w izraelskiej prasie.

 

Lewica rusza do ataku

 

Lewica, której nie podoba się to, co robi premier Izraela, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Powstaje właśnie nowy ruch lewicowy, który – jak zapowiada – „będzie próbować zmusić Izraelczyków do obalenia premiera Benjamina Netanjahu i powołania nowego rządu”. Ruch nazywa się „Mehazkim”, co oznacza (w swobodnym tłumaczeniu) „Wzmocnienie”. Do tej pory ruch świetnie radził sobie w mediach społecznościowych i dziennie docierał prawie do dwóch milionów internatów miesięcznie. „Mehazkim” ma również poparcie byłego premiera Izraela, lidera partii „Meretz” Ehudy Baraka. Organizatorzy nowo powstającego ruchu lewicowego podkreślają jednak, że nie zamierzają stać się polityczną siłą, lecz organizacją społeczną, która będzie „ustami” niezadowolonych Izraelczyków.
Założycielem lewicowego ruchu „Mehazkim” jest niejaki Ori Kol, student literatury i nauk politycznych. To on, pewnego dnia, zaczął publikować posty na Facebooku oraz Istagramie, które w mocny sposób pokazywały nieuczciwość Netanjahu.

 

Ori Kol
Ori Kol

– Dwa lata temu założyliśmy „Mehazkim” bez żadnych pieniędzy, wsparcia czy rozpoznawalnych nazwisk – mówi w rozmowie z Agencją Informacyjną Ori Kol. – Teraz przygotowujemy nowy ruch po to, aby pokazać naszym współobywatelom, że władza musi pochodzić „od dołu”, że musi być uczciwa i uwolniona od powiązań polityczno-finansowych.

 

Ori Kol podkreśla także, że Izraelczycy już nie chcą żyć w stanie wojny i ciągłego zagrożenia.

– Chcemy dążyć do wzajemnego pokoju- dodaje- żyć w sprawiedliwości, równości oraz budowaniu społeczeństwa, w którym nie będzie różnic, złości i pogardy.

 

Agencja Informacyjna

Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna, Opinie, 4.08.2018.

Related Post