Ewelina Rubinstein: Coraz mniej kobiet karmi piersią

 

Powody tego są bardzo różne. Niekiedy matki po prostu nie mogą karmić własnym mlekiem z przyczyn medycznych. Czasami bywa też tak, że panie nie mają dostatecznej wiedzy na ten temat lub nie znajdują odpowiedniego wsparcia w zakresie laktacji zaraz po wyjściu ze szpitala. Są jednak kobiety, które- mimo braku jakichkolwiek przeciwwskazań – po prostu tego nie robią. W ten sposób, co brzmi trochę absurdalnie, wyrażają- jak mówią- „swoją niezależność i demonstrują równość płci”. W tym wszystkim zapominają jednak, że to kobieta, czy tego chce czy nie, stoi na szczycie biologicznej piramidy, a pokarm, który wytwarza jej organizm, jest prawdziwym fenomenem natury.

Trwa właśnie Międzynarodowy Tydzień Promocji Karmienia Piersią. Rozmowy, warsztaty na temat zalet i zdrowotnych właściwości mleka matki potrwają do przyszłego wtorku. A wszystko po to- jak zapewnia polskie Ministerstwo Zdrowia- aby uświadomić mamom, że karmienie piersią jest niezwykle ważne dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania nowo narodzonego niemowlaka.

Badania naukowe (zapoczątkowane już pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych), liczne ekspertyzy wybitnych pediatrów z całego świata, a także samych matek, dowodzą, że karmienie piersią nie tylko korzystnie oddziałuje na dziecko, ale także na samą kobietę.

Potwierdza to także Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, które opracowało szczegółowy dokument dot. karmienia piersią. Jednoznacznie wskazuje on, że:

Karmienie piersią ma liczne korzyści zdrowotne zarówno dla dziecka, jak i matki. Za efekty te mogą odpowiadać składniki pokarmu kobiecego, np. laktoferyna, oligosacharydy, przeciwciała IgA, enzymy, hormony, czynniki wzrostu i inne czynniki immunologiczne. Pełnią one wiele biologicznych funkcji, odpowiadając m.in. za wzmacnianie układu odpornościowego, działanie przeciwzapalne i przeciwinfekcyjne, korzystny wpływ na układ sercowo- naczyniowy oraz utrzymywanie równowagi mikrobioty przewodu pokarmowego.

Powyższy raport stwierdza także, że dzieci karmione piersią, w późniejszym okresie życia, rzadziej chorują na astmę, cukrzycę, atopowe zapalenie skóry czy otyłość. Karmienie piersią jest również korzystne dla samych kobiet. Zmniejsza bowiem ryzyko zachorowania na raka jajników i raka piersi w okresie pomenopauzalnym lub wystąpienia krwawienia poporodowego.

Jakie jeszcze są korzyści z karmienia piersią? W jednym z medycznych, amerykańskich czasopism opublikowano niedawno artykuł, w którym stwierdzono, że jeśli 90 procent matek karmiłoby wyłącznie piersią przez pierwszych sześć miesięcy życia dziecka, to śmiertelność dzieci zmniejszyłaby się o 13 procent, to jest 1,3 miliona dzieci rocznie. Dowiedziono też, że wyłączne karmienie mlekiem modyfikowanym w pierwszym kwartale życia dziecka, zwiększa śmiertelność wśród niemowląt o 61 procent. Twierdzi się także, że stosowanie tzw. mieszanek ma bardzo niekorzystny wpływ na rozwój dziecka.

Paulina Nowak, certyfikowana doradczyni laktacyjna, potwierdza doniesienia medyczne.

– Przeprowadzono badanie, w którym stwierdzono, że u dzieci w dziewiątym miesiącu życia, karmionych wyłącznie mieszanką, prawdopodobieństwo wystąpienia opóźnień w rozwoju wzrastało o 40 procent w porównaniu z dziećmi, które przez przynajmniej cztery miesiące były karmione wyłącznie piersią- mówi.

Potwierdzenie korzystnego wpływu mleka matki na rozwój intelektualny dzieci znajdujemy też w opublikowanych w 2011 roku polskich badaniach przeprowadzonych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie:

Jest to różnica kilku punktów IQ na korzyść dzieci karmionych mlekiem kobiecym. Do tego dochodzą jeszcze korzyści w sferze emocjonalnej i psychologicznej, wynikające z kształtowania jego silnej, pozytywnej więzi z najbliższymi na wczesnym etapie rozwoju, czemu sprzyja karmienie naturalne

– czytamy w raporcie.

By Stanisław Wyspiański – http://cyfrowe.mnw.art.pl/dmuseion/docmetadata?id=3983, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=43369921

Jednak, żeby kobieta chciała karmić piersią nie wystarczą badania naukowe. Profesor Krystyna Mikiel-Kostyra, twórczyni rządowego, ogólnopolskiego „Programu Promocji Karmienia Piersią” (który niedługo będzie obchodził swoje dwudzieste urodziny) przekonuje, że najważniejsza jest edukacja i rozpowszechnianie wiedzy na temat walorów karmienia piersią.

– Żeby kobiety chciały karmić potrzebna jest szeroko pojęta promocja, obejmująca zarówno edukację matek, jak i zwyczajne tworzenie pozytywnej atmosfery wokół karmienia naturalnego- mówi pani profesor.- Aby karmienie piersią rozpoczęło się i przebiegło prawidłowo niezbędna jest wiedza i umiejętności personelu medycznego oraz organizacja opieki nad matką i dzieckiem, która sprzyja laktacji – podkreśla.

Bardzo ważnym aspektem jest także brak przeciwwskazań medycznych do karmienia piersią. Panie, które m.in. są zakażone wirusem HIV (dot. tylko tych z krajów rozwiniętych), chorują na gruźlicę, nowotwór lub mają zaburzenia psychiczne nie mogą tego robić. Zażywanie niektórych leków także to wyklucza. Ale o wszystkim decyduje lekarz.

Najwięcej karmiących mam w Danii i Norwegii.

Zgodnie z opublikowanymi w 2015 roku danymi z krajów należących do Unii Europejskiej wynika, że istnieją zasadnicze różnice w raportowaniu wielu aspektów związanych z karmieniem piersią. Dane te, dotyczące tzw. inicjacji karmienia piersią, są nie tylko zróżnicowane, ale bardzo często zdarza się, że nieco odbiegają od zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia. A ta, jak i inne autorytety w dziedzinie żywienia, wskazują, aby mamy karmiły piersią minimum przez pierwszych sześć miesięcy życia dziecka i kontynuowały je tak długo, jak tego same sobie życzą. Do powyższych zaleceń najbardziej stosują się obywatelki północnej Europy. W Danii oraz Norwegii inicjacja karmienia piersią przekracza 90 procent. Nieco gorzej w badaniach wypada Wielka Brytania oraz Belgia. Tam karmiących mam jej około 60- 70 procent. Odsetek dzieci karmionych wyłącznie piersią w 6. miesiącu życia przekracza 30 procent tylko w czterech krajach europejskich (Węgry, Malta, Portugalia oraz Słowacja).

A jak na tym tle wypadają Polki? Wydaje się, że jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu, choć analizy z ostatnich dziesięciu lat nie zadowalają. Urszula Bernatowicz-Łojko, pediatra z wieloletnim stażem z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu zauważa, że jednym z obszerniejszych i aktualnych badań w tej dziedzinie jest przeprowadzona w roku 2010 analiza sposobu żywienia dzieci w województwie kujawsko-pomorskim.

– Dokonano jej na próbie ponad 1000 ankietowanych, w poszczególnych przedziałach wiekowych, począwszy od noworodków , po dzieci dwuletnie. Województwo to charakteryzuje się typowymi dla średniej krajowej wartościami większości wskaźników demograficznych, społeczno-gospodarczych oraz infrastrukturalnych. Dzięki temu daje pewien pogląd o sytuacji w całym kraju. Uzyskane wyniki, niestety, potwierdziły istniejące obawy – przyznaje lekarka.

W dniu wypisu ze szpitala – jak czytamy we wspomnianej ankiecie – piersią karmionych było co prawda 99,4% noworodków urodzonych o czasie, ale wyłącznie mlekiem matki 87%, natomiast w trakcie całego pobytu na oddziale tylko 65%. W przypadku wcześniaków wyłącznie pokarmem matki w dniu wypisu karmionych było już tylko 60%, w trakcie całego pobytu – jedynie 30%. Większość dzieci donoszonych (74,6%) było dokarmianych już w 1 dobie po urodzeniu, zarówno na prośbę matki, jak i na zlecenie lekarza. Główną przyczyną dokarmiania był, według matek ,niedobór pokarmu w piersiach (60%), a w 15% trudność ze strony dziecka w prawidłowym ssaniu piersi. 17% dojrzałych noworodków otrzymało w trakcie pobytu w szpitalu smoczek do uspokojenia. Kontakt „skóra do skóry” po porodzie zapewniono 72,7% urodzonych o czasie dzieci, jednak dla 1/3 z nich trwał on nie dłużej, niż 10 min. 97,2% noworodków przebywało w szpitalu razem z mamami (w jednym pokoju), ale jedynie około 80% z nich miało taką możliwość przez cały okres pobytu. Główną przyczyną oddzielenia dziecka (46%) był poród przez cięcie cesarskie. 11,4% kobiet rodzących o czasie odciągało pokarm w szpitalu. Ponad połowa z nich korzystała z własnego sprzętu laktacyjnego, niejednokrotnie z powodu braku laktatorów w szpitalu. Jedynie 48% placówek w województwie dysponuje profesjonalnym sprzętem do odciągania mleka. Połowa szpitali nie zapewnia warunków do przechowywania odciągniętego pokarmu. Ponad 40 % kobiet korzystało w szpitalu z pomocy laktacyjnej, mimo, że 40% ankietowanych szpitali nie ma wśród personelu ani jednego pracownika przygotowanego merytorycznie do udzielania porad laktacyjnych. Ponad 10% kobiet uzyskało w trakcie pobytu informacje o konieczności mycia piersi wodą z mydłem przed każdym karmieniem, 1/3 matek zalecano odstawienie lub znaczne ograniczenie spożycia mleka i przetworów mlecznych po porodzie oraz rezygnację z owoców, warzyw i ich przetworów w swojej diecie, ok. 5% poinformowano o konieczności dopajania dziecka 5% glukozą w domu. 46,6% ankietowanych kobiet deklarowało, że nie było przed porodem informowanych przez personel medyczny o zdrowotnych korzyściach wynikających z karmienia piersią/pokarmem kobiecym.

Banki mleka coraz popularniejsze?

Dokładnie tak jest. Korzystają z niego kobiety, które z powodów medycznych lub losowych nie mogą karmić piersią, a bardzo by tego chciały.
Czym są banki mleka? Banki mleka to profesjonalne laboratoria zajmujące się pozyskiwaniem mleka kobiecego od Honorowych Dawczyń, bezpiecznym przechowywaniem i dostarczaniem go potrzebującym dzieciom. Banki mleka powinny być nieodłącznym elementem systemu opieki nad matką i dzieckiem, szczególnie jeśli noworodek wymaga długotrwałego leczenia lub z innych powodów karmienie piersią przez biologiczną matkę jest utrudnione. Działalność banków mleka trzeba traktować jako stwarzanie równych szans wszystkim dzieciom w dostępie do najlepszego, naturalnego pokarmu. W Polsce działa obecnie osiem Banków Mleka Kobiecego. Jednym z ostatnich jest ten otworzony w Opolu.

– Bardzo się cieszę że Bank Mleka powstał właśnie tutaj. Jest to profesjonalne laboratorium, które zajmuje się pozyskiwaniem mleka i rekrutacją dawczyń. Dawczynie, są to kobiety specjalnie przez nas wyszukane, dobrane, które prowadzą zdrowy styl życia, nie pobierają żadnych leków. Ich mleko jest również badane, ponieważ musi to być pokarm najwyższej jakości – mówiła podczas uroczystości otwarcia Gabriela Kołodziej, Kierownik Banku Mleka.

Na świecie banki mleka działają już od wielu lat. Ostatnio o ich zaletach mówi się nawet w Iranie, gdzie w mieście Tabriz już trzy lata temu, otwarto taki właśnie bank. W Alzahra Teaching Hospital propaguje się zalety karmienia piersią, a także wdraża (pod nadzorem UNICEF) noworodkowy program indywidualnej opieki rozwojowej. Irański bank mleka znajduje się na drugim piętrze szpitala w pobliżu jednostki laboratoryjnej. Wytyczne stowarzyszenia Human Milk Bank Association w Ameryce Północnej są wykorzystywane do kontroli dawców, zbierania i testowania mleka, pasteryzacji, a także przechowywania mleka. W banku pracuje dwóch wyszkolonych pracowników (pielęgniarka oraz jedna asystentka) pod kierownictwem dr Mohammada Baghera Hosseini’ego.

Karmiąca mama w miejscu publicznym?

Świadomość polskich mam na temat własnego pokarmu z roku na rok wzrasta, choć nadal z akceptacją widoku karmiącej kobiety w miejscu publicznym mamy problem.

Monika Sworowska z 4- miesięczną córką Ewą

Niektórzy uważają, że jest to nie tylko nieprzyzwoite, a nawet wulgarne. A przecież w świecie ssaków to coś całkiem normalnego…

– Wiedząc, że trwa Międzynarodowy Tydzień Promocji Karmienia Piersią postanowiłam to jakoś rozpropagować na własną rękę. Będąc na spacerze z Ewą usiadłam na ławce, na rynku, i zaczęłam ją karmić piersią. Myślę, że nikogo tym nie zgorszyłam. Ludzie przechodzili i nie zwracali na nas szczególnej uwagi – mówi Monika Sworowska z Wolsztyna (województwo wielkopolskie), mama czwórki dzieci (na zdjęciu: z czteromiesięczną Ewą). Dodaje także, że karmienie piersią nie jest dla kobiety czymś złym, czymś, co może ją zniewalać lub ograniczać. – Obecnie każda z mam ma wybór. Może karmić piersią, jak długo chce. To indywidualna decyzja każdej z kobiet. Jeżeli tego nie chce (z różnych względów), to nie można jej zmuszać. Ponadto jestem przekonana, że dziecko samo nam da znać, kiedy już nie będzie potrzebować naszego mleka. I wcale tak nie jest, że nie będzie chciało jeść niczego innego. To mit, w który bardzo często wierzą młode i niedoświadczone mamy.

W ubiegłym roku karmiące matki w miejscach publicznych poparł sam papież Franciszek. W czasie mszy odprawianej w Kaplicy Sykstyńskiej powiedział, że„ jeśli zajdzie taka potrzeba, śmiało karmcie piersią swoje pociechy”. Tymi słowami wywołał prawdziwą burzę. Zaczęto dyskutować na temat tego,w jaki sposób matki mogą lub powinny karmić swoje pociechy. Jedni krytykowali papieża za liberalizm , a drudzy chwalili za „otwartość”.

– Papież Franciszek wykazał się niezwykłą mądrością w tej sprawie, całkowicie popieram takie podejście. Kobiety, które karmią w kościele, absolutnie nie powinny się tego wstydzić – mówi ks. Roman Pracki z kościoła ewangelicko-augsburskiego w Krakowie.

Judaizm także nie zakazuje karmienia piersią w synagodze, ale kobieta powinna to robić w wyjątkowych sytuacjach i pamiętać o tym, żeby zbytnio nie odsłaniała ciała. Podobnie jest w islamie, choć w tym przypadku nie jest dozwolone karmienie piersią w czasie modlitwy.

 

Agencja Informacyjna

Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna, Opinie, 4.08.2018.

Fot. By Marcin Białek – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16823300

Related Post