Ewelina Rubinstein: Akcja #MeToo zmieniła Francuzów?

 

Wydawać by się mogło, że kto jak kto, ale Francuzi znają się na miłości, jak prawie nikt w Europie. Francja bowiem od dawna cieszy się sławą romantyczności, a Francuzi zawsze byli uważani za najlepszych kochanków. Najnowszy raport dotyczący życia seksualnego obywateli Francji pokazuje jednak, że jest zupełnie inaczej.

– Współczesne pokolenie obywateli Francji nie chce romantyczności, kolacji przy świecach czy spacerów po parku, w czasie których zakochana para trzyma się za ręce i czule spogląda sobie w oczy. Seks Francuzów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat niezwykle się zmienił. Nie chcę powiedzieć, że jest gorszy, ale inny. Francuzi stali się bardziej rozwiąźli. Pozbyli się tematów tabu i wszelkich zahamowań – mówi Janine Mossuz-Lavau, autorka książki pt.: „Miłość i zachowania seksualne we Francji”.

Książka Mossuz-Lavau wywołała nad Tamizą prawdziwą dyskusję nie tylko o samych Francuzach, ale przede wszystkim o tym, jacy są w łóżku i dlaczego tak bardzo zmieniły się ich upodobania.

Janine Mossuz-Lavau jest obecnie jedną z najpopularniejszych autorek we Francji. Wcześniej, a więc przed tym, jak przeszła na emeryturę, kierowała Krajowym Centrum Badań Naukowych. Z wykształcenia jest politologiem oraz socjologiem i już od bardzo dawna zajmowała się seksualnością swoich rodaczek i rodaków. Postanowiła wszystko zebrać w jedną całość i stworzyć, na podstawie swoich badań oraz wieloletnich obserwacji, książkę. Książkę, która stała się podstawą do tego, aby wszcząć dyskusję o preferencjach i upodobaniach seksualnych współczesnych Francuzów. Jeszcze do niedawna większość z nich twierdziła, że nie ma o czym prowadzić debaty, bo o seksie powiedziano i napisano już chyba wszystko. Po publikacji książki Mossuz- Lavau okazało się jednak, że nie do końca tak właśnie jest.

Autorka przeprowadziła kilkadziesiąt wywiadów z kobietami i mężczyznami, jeżdżąc po całym kraju. Pytała swoich rozmówców m.in. o to, w jakim są wieku, czy żyją w stałym lub partnerskim związku, ile razy w tygodniu/miesiącu się kochają, co najmocniej ich podnieca, dlaczego właśnie to, a nie coś innego itp.?

– „Miłość i zachowania seksualne we Francji” są kontynuacją mojej pierwszej książki, która została wydana w 2000 roku. Pracując nad „Miłością i zachowaniem…” chciałam zobaczyć, czy przez siedemnaście lat w sferze seksualnej Francuzów coś się zmieniło. I muszę powiedzieć, że tak. Francuzi zawsze byli seksualnie wyzwoleni, ale teraz są jeszcze bardziej – mówi Janine Mossuz-Lavau. Zauważa także, że Francuzi swobodniej zachowują się już nie tylko w sypialni, ale również nie mają problemu mówić o seksie publicznie. – W 2000 roku było więcej tematów tabu. Ludzie i to w różnym wieku wstydzili się mówić o tym, co ich podnieca, czy lubią się całować, czy kręcą ich szpilki u partnerki, a może wolą, jak krępuje się im ręce i daje klapsa w pupę. To było coś wstydliwego, coś o czym się po prostu nie mówiło. Obecnie jest inaczej. Każdy frywolniej mówi o swoich uczuciach, emocjach, ekscytacjach.

Francuzi walczą z molestowaniem seksualnym

Janine Mossuz-Lavau uważa, że internetowa akcja #MeToo miała ogromny wpływ na postrzeganie przez kobiety i mężczyzn swojej seksualności.

– To była niezwykle ważna inicjatywa- mówi autorka.- Uważam, że w znaczący sposób wpłynęła na sposób myślenia Francuzów i wszystkich państw na świecie. Pokazała, że nie ma przyzwolenia na molestowanie seksualne. Nigdy i to niezależnie od okoliczności czy innych czynników – dodaje.

Warto przypomnieć, że #MeToo, które pojawiło się na portalach społecznościowych w ubiegłym roku, miało zwrócić uwagę na problem molestowania seksualnego. Akcja została nagłośniona po ujawnieniu, że Harvey Weinstein – jeden z producentów filmowych w Hollywood – dopuścił się molestowania wielu kobiet. Wyrażenie #MeToo zostało spopularyzowane przez amerykańską aktorkę Alyssę Milano, która w swoim wpisie na Twitterze zachęcała inne kobiety do opowiadania o swoich przeżyciach.

– Aż trudno w to uwierzyć, ale do połowy października 2017 roku zwrot ten został użyty ponad dwieście tysięcy razy, a na samym Twitterze ponad pięćset tysięcy razy. Prawie pięć milionów osób użyło tego hasztagu na Facebooku, a w ciągu pierwszej doby od rozpoczęcia całej akcji udostępniono ponad 12 milionów postów! Zarejestrowano również, że 45 procent użytkowników w Stanach Zjednoczonych ma znajomego, który udostępnił #MeToo na swoim koncie społecznościowym. To pokazało, że problem molestowania seksualnego istnieje i że mówienie o swojej seksualności jest czymś naturalnym.

Janine Mossuz-Lavau uważa także, że niedawno wprowadzone zmiany we francuskim prawie nigdy by się nie pojawiły, gdyby właśnie nie hasztag MeToo.

– Od września obowiązują we Francji nowe regulacje prawne. Można karać m.in. za takie zachowania jak gwizdanie, nieprzyzwoite uwagi lub agresywne wymuszanie podania numeru telefonu, poniżające lub upokarzające komentarze czy też agresywne i obraźliwe zachowanie seksualne lub seksistowskie wobec innej osoby osoby w miejscu publicznym. To pierwszy krok do tego, aby zapobiegać molestowaniu seksualnemu.

Zmiany te mają we Francji wysokie poparcie społeczne. Przeprowadzony sondaż pokazał, że aż 92 procent osób we Francji uważa te rozwiązania za słuszne. Mandaty za molestowanie seksualne w miejscach publicznych to tylko jedno z kilku rozwiązań wprowadzanych w ramach akcji rządu francuskiego „Zero tolerancji dla molestowania seksualnego”. Zostanie także uruchomiona specjalna linia telefoniczna czynna 24 godziny na dobę, ustawa zmieniła także wiek na 15 lat, w którym osoba małoletnia jest uznawana za zdolną do wyrażenia zgody na stosunek seksualny z osobą dorosłą w wieku powyżej 18 roku życia. Nowe prawo zapewnia także osobom, które zostały zgwałcone jako dzieci, więcej czasu na złożenie skargi – termin ten wydłużono o dodatkowe 10 lat. Ustawa zwiększa ponadto sankcje wobec cyberprzemocy i molestowaniu seksualnemu w sieci, zwłaszcza w przypadkach grupowych ataków wobec jednej osoby. Walka o równouprawnienie i kary za molestowanie to jeden z głównych celów prezydenta Emanuela Macrona, a za przeforsowanie obecnych zmian i wysokich kar dla sprawców odpowiada minister ds. równego traktowania, Marlen Schiappa.

Brak seksu wciąż zawstydza

Autorka „Miłości i zachowania…” zwraca uwagę również na to, że jest jedna sfera, o której nadal wstydzimy się mówić.

– To brak seksu w związku – mówi J. Mossuz-Lavau. – Tzw. białe związki uchodzą za temat, o którym lepiej milczeć niż się chwalić. Bo, jeżeli nie współżyjemy ze swoim partnerem / partnerką, to co o nas pomyślą ludzie? Że albo jesteśmy nienormalni, albo mamy jakieś zaburzenia, a może ukrywamy, będąc w związku, swoją odmienną orientację seksualną itp.? Dlatego Francuzi o tym nie rozmawiają. Przypuszczam jednak, że za kilkanaście lat wszystko znowu się zmieni… W jaki sposób, tego nie wiem, ale czuję, że tak właśnie będzie. Poza tym, pisząc swoją książkę, chciałam też sprawić, aby każdy z nas umiał poznać siebie, swoje wnętrze, osobowość i emocje… I żebyśmy potrafili rozmawiać. Nie tylko między sobą, ale przede wszystkim ze sobą.

 

Agencja Informacyjna

Ewelina Rubinstein

Agencja Informacyjna, Opinie, 22.10.2018,

 

Related Post